Czy Mexican girl, mająca Spanish eyes to czarna Inez? Idealna
dziewczyna z piosenek, w pełni zaszczepiona… Nie! Nie! Nie idźmy tą drogą! Może
taka jest ale ma też fajny biust, więc cała jest w skowronkach. W jej oczach
pojawiają się nieba dwa, a kiedy jedno oko przymknie - jedno niebo na pewno jest
moje. Potem zatańczy dla mnie i gdy tak będzie wirowała w tańcu - ukażą się
majteczki w kropeczki. Toż cały ideał. Można by jedną taką piosenkę napisać,
taką kiczowatą ale za to dla wszystkich.
Jednakże życie
szybko weryfikuje takie ideały. Fajny biust może być kupiony, oprócz skowronków
mogą się pojawić w nosie dwa gile, w oczach ogień piekielny, a majteczki nie
prane od tygodnia. To jest wersja bardziej realna i nie do śpiewania. I co z
tym fantem zrobić?
Nic nie robić.
Stanąć sobie przed lustrem i spojrzeć w twarz naprzeciwko. Przyjrzeć się
dokładnie, aby stwierdzić z jakiej ja jestem piosenki i tej słuchać. Jeśli
jednak jest tak źle, że nic do nas z męskich piosenek nie pasuje – wtedy słuchawki
na uszy i słuchamy melodii o naszej dziewczynie. Iluzja ciągle jeszcze jest nie
zakazana.