poniedziałek, 29 marca 2021

Dzieci wesoło wybiegły…

 

"Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły,

Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki.

Chodnik zapluły, ludzi przepędziły.

Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie.

 

Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy…”

 

Po latach okazuje się, że jak nazywasz się Sienkiewicz, to nawet, jak tego nie planujesz, to i tak będziesz pisał historyczne teksty, ku pokrzepieniu serc. Proszę sobie przypomnieć, kiedy ostatnio widzieliście dzieci, wybiegające ze szkoły, już nawet nie muszą być wesołe. Nie ma takich współczesnych obrazków. Dzieci mają siedzieć w domu przed komputerem, chociaż przez całe lata udowadniano, jak to jest bardzo szkodliwe.

 

      Świat zadziwia, a może to jednak ludzie? Teraz bardziej szkodliwe jest normalne życie, a interakcje społeczne, to pewna śmierć. Wirusów nie widać, a rządzą, niczym wielki mafioso, którego nikt nie widział, ale za to bardzo dobrze zna jego namiestników, realizujących jego wolę. Pojawiają się chętnie i często w mediach.

 

     Moją młodość ukradli czerwoni i myślałem, że to za mego żywota już się  nie powtórzy. Niestety! Obecnie młodym ludziom ukradziono już rok i pewnie się na tym nie skończy. Lekcje przez komputer, to nie jest zdobywanie wiedzy, a tylko ocen. Obniżamy wymagania, licząc… No właśnie. Na co liczymy? Pewnie na cud, ale skoro coraz więcej jest niewierzących, to czy on może się zdarzyć? A co na to dzieci?

 

Dzieci wybiegły wesoło z e-lekcji,

Wciągnęły powietrze, doznały erekcji.

Maski opluły, ludzi przepędziły.

Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie.

 

Wszyscy mamy źle w głowach, jak żyjemy,

Hej, hej, la, la, la…

piątek, 19 marca 2021

Kluczowe pytanie

 

     Jest wojna, w której ciężko się zorientować – kto z kim walczy. Mieliśmy w czasie tej wojny wprowadzone dwa lockdowny. Nic one w naszej sytuacji nie zmieniły, więc wprowadzamy trzeci. Myślę, że i tak mamy duże szczęście, że jeden lockdown przypada na jedną falę pandemii. Są tacy co mają gorzej.

 

     Od samego początku jestem zdania, że najważniejsze jest leczenie chorych, a nie zliczanie zakażonych, bo to nic nie daje, poza tym, że niektórych udało się tak przestraszyć, że od roku nie wychodzą z domu i nie oglądają rodziny.

 

     Staram się szukać informacji o leczeniu, ale niewiele tego jest, tak jakby to nikogo nie interesowało, więc mój opis leczenia może być trochę dyletancki, jednak spróbuję. Po zdiagnozowaniu, człowiek lekko chory dostaje L4, witaminy i to jest koniec terapii. Jeśli w tym czasie jego stan się pogorszy, to trafia do szpitala. Tam dostaje tlen i to jest główna terapia. Jeśli mimo to ma pecha i jego stan się dalej pogarsza jest podłączany do respiratora i następuje oczekiwanie. Zwykle to oczekiwanie (nikt nie podaje tych statystyk) kończy się przewiezieniem do kostnicy i dołączeniem do kolejnej covidowej statystyki.

 

     I tu pojawia się moje kluczowe pytanie, które jest ważne i decydujące dla rodziny tego pacjenta: Kiedy należy pisać testament?

środa, 10 marca 2021

Mkną po szynach…

 

     Mkną po szynach niebieskie tramwaje, przez wrocławskich ulic sto, śpiewała kiedyś Maria Koterbska. Minęło dobrych kilkadziesiąt lat i ani nie mkną, ani nie niebieskie. Wrocławskie tramwaje są dziś kolorowe, jak ich prezes i nie jestem pewny, czy to jest akurat komplement. Ostatnio  ogłoszono nawet konkurs na nowy kolor tramwajów. Ktoś tam głosował i jakiś niebieski odcień wybrano, tylko jakie to ma znaczenie, kiedy zaraz potem zaklei się cały wóz koszmarnymi reklamami i ten niebieski będzie gdzieś tam wystawał z nadkola, niczym słoma z butów.

 

     Może tramwaje chciałby mknąć niczym wiatr między wrocławskimi osiedlami, tylko żeby mogły to czynić potrzebne są tory, które im to umożliwią, a z tym jest spory problem. Miasto przez lata inwestowało w różne „igrzyska”, które nie zostawiły wspomnień, a jedynie wielkie długi, więc na przyziemne sprawy mieszkańców nie bardzo starczało pieniędzy. I dzięki temu sytuacja miejskiej komunikacji jest znana nawet tym krajanom, którzy nigdy nie byli w tym mieście. Dla nich to jest zabawne, ale jak żyje się właśnie tutaj, to tak już nie bawi.

 

    Codziennie z okna w swojej firmie obserwuję dzielnych spawaczy, którzy naprawiają zniszczone torowisko. Raz są bliżej mnie, raz dalej, raz w stronę miasta, potem z powrotem. Trwa to już chyba ponad dwa lata. Myślę, że tam już dawno nie ma szyn – tam jest jeden wielki spaw. Może to jest nowy sposób, aby nie ponosić kosztów zamawiania szyn w hucie i produkują je od razu na miejscu spawacze. W końcu wiele wynalazków powstało całkiem przypadkowo. Sama jazda tą trasą to też jest atrakcja. Buja, jak na niezłym koncercie (jak ktoś jeszcze pamięta co to jest), a gdy nie buja to znaczy, że tramwaj stoi albo z powodu awarii, albo dlatego, że właśnie dojechał na przystanek i to jest akurat bardzo dobre, bo z powodu zaklejonych okien reklamami nie jest łatwo go zauważyć. Podsumowaniem całej firmy jest sytuacja sprzed kilkunastu dni, kiedy na torowisku stanął łabędź. Tak! To taki ptak. Co w tej sytuacji robi firma przewozowa? Wyznacza objazd dla tramwajów.

 

     Podobno za parę lat ma być lepiej. Jest na to sposób, dokładnie taki, jak na wszystkie problemy w tym kraju – podwyżka. Miasto od dawna już zachęca wszystkich do korzystania z komunikacji zbiorowej, a nic tak nie zachęci, jak solidna cena. Korzystajcie więc i kasujcie bilety, zanim was skasują, ale to już zupełnie inny temat.

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...