Mkną po szynach niebieskie tramwaje, przez wrocławskich ulic
sto, śpiewała kiedyś Maria Koterbska. Minęło dobrych kilkadziesiąt lat i ani
nie mkną, ani nie niebieskie. Wrocławskie tramwaje są dziś kolorowe, jak ich
prezes i nie jestem pewny, czy to jest akurat komplement. Ostatnio ogłoszono nawet konkurs na nowy kolor tramwajów.
Ktoś tam głosował i jakiś niebieski odcień wybrano, tylko jakie to ma
znaczenie, kiedy zaraz potem zaklei się cały wóz koszmarnymi reklamami i ten
niebieski będzie gdzieś tam wystawał z nadkola, niczym słoma z butów.
Może tramwaje chciałby mknąć niczym wiatr
między wrocławskimi osiedlami, tylko żeby mogły to czynić potrzebne są tory,
które im to umożliwią, a z tym jest spory problem. Miasto przez lata
inwestowało w różne „igrzyska”, które nie zostawiły wspomnień, a jedynie
wielkie długi, więc na przyziemne sprawy mieszkańców nie bardzo starczało
pieniędzy. I dzięki temu sytuacja miejskiej komunikacji jest znana nawet tym
krajanom, którzy nigdy nie byli w tym mieście. Dla nich to jest zabawne, ale
jak żyje się właśnie tutaj, to tak już nie bawi.
Codziennie z okna w
swojej firmie obserwuję dzielnych spawaczy, którzy naprawiają zniszczone
torowisko. Raz są bliżej mnie, raz dalej, raz w stronę miasta, potem z
powrotem. Trwa to już chyba ponad dwa lata. Myślę, że tam już dawno nie ma szyn
– tam jest jeden wielki spaw. Może to jest nowy sposób, aby nie ponosić kosztów
zamawiania szyn w hucie i produkują je od razu na miejscu spawacze. W końcu
wiele wynalazków powstało całkiem przypadkowo. Sama jazda tą trasą to też jest
atrakcja. Buja, jak na niezłym koncercie (jak ktoś jeszcze pamięta co to jest),
a gdy nie buja to znaczy, że tramwaj stoi albo z powodu awarii, albo dlatego,
że właśnie dojechał na przystanek i to jest akurat bardzo dobre, bo z powodu
zaklejonych okien reklamami nie jest łatwo go zauważyć. Podsumowaniem całej
firmy jest sytuacja sprzed kilkunastu dni, kiedy na torowisku stanął łabędź.
Tak! To taki ptak. Co w tej sytuacji robi firma przewozowa? Wyznacza objazd dla
tramwajów.
Podobno za parę
lat ma być lepiej. Jest na to sposób, dokładnie taki, jak na wszystkie problemy
w tym kraju – podwyżka. Miasto od dawna już zachęca wszystkich do korzystania z
komunikacji zbiorowej, a nic tak nie zachęci, jak solidna cena. Korzystajcie
więc i kasujcie bilety, zanim was skasują, ale to już zupełnie inny temat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz