poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Prawda czasu, to nie czas naprawdę


     Tak! Dzisiaj już nie ma żadnych wątpliwości, że to był on. Ten wielki człowiek, który się kulom nie kłaniał, gdyż stawy wciąż miał nad wyraz sprawne. Piękny umysł. co zawsze posiadał swoje zdanie, które nie przeszkadzało mu w wypowiadaniu cudzych. To właśnie on nigdy się niczego nie bał, chociaż strach oblatywał go często. Słowem człowiek bez skazy, noszący z dumą swoje liczne blizny.

     Ten właśnie człowiek stał teraz bez ruchu, nie mogąc wypowiedzieć nawet najprostszego słowa i z trudem łapiący okruchy powietrza. Ludzie wokół od razu wpadli w szok. Jak to możliwe? What happen? – dodawali obcokrajowcy z Ukrainy. Był tłum, więc od razu była i policja. Ci jednak szybko stwierdzili, że nie ma tam narodowców, ani ich ulubionych przeciwników, więc oddalili się, meldując, iż nic tu po nich. W tej sytuacji to było oczywiste, że musiały się pojawić na miejscu wozy transmisyjne wszystkich wielkich stacji, które wysłały swoich dzielnych reporterów, aby przekazywali relację z miejsca zdarzenia. Ci mówili bez przerwy w swoich, jakże częstych wejściach na antenę, bardzo się starali opisać całe zajście i chyba nawet używali języka polskiego, jednakże widzowie i słuchacze nie w ząb – nie mieli pojęcia co się dzieje.

     A jak mogli wiedzieć, kiedy on, bohater całego wydarzenia, też nie wiedział. Stał, bo go zamurował, a każdy nawet początkujący budowlaniec wie, że jak coś jest zamurowane to – amen. Jednakże to nie był mur, z tym by sobie szybko poradził. Mur to w końcu ludzkie dzieło, a to było nadprzyrodzone. Mimo, że wszyscy patrzyli, tylko on widział. Chociaż prędzej spodziewał by się ujrzeć Świętego Graala, niż tego co właśnie widział. W dwudziestym pierwszym wieku… to niemożliwe! A jednak widział. Widział prawdziwą damę, co może nie jest do końca dziwne, ale on widział i wciąż patrzył, jak zahipnotyzowany na prawdziwą damę w kapeluszu. Non omnis moriar – pomyślał na głos, bo tylko to  wpadło mu do głowy, co go ucieszyło, bo oznaczało, że jeszcze głowę ma, a skoro tak, to póki życie trwa…

wtorek, 6 sierpnia 2019

Głębokie pytania w płytkim umyśle


     Jeśli byt określa świadomość, czy to oznacza, że świadomość jest od bytu. A bycie w niebycie, czy to jest bycie?  Myślę, więc jestem, czyli czasami mnie nie ma, więc gdzie wtedy jestem? A skoro gdzieś  jestem, więc myślę, chociaż ja   myślę, że wcale wtedy nie myślę. Jeśli mam jakiś pomysł, to czy ja coś posiadam, czy mam tylko złudzenie posiadania? A jeśli mam tylko złudzenie, to przecież jednak coś mam. Być albo nie być? – Oto jest ostatnie pytanie z tej serii.

     Pytania są proste i nie nowe. Niektóre padły wieki temu, a ciągle nie ma na nie odpowiedzi. W tym czasie był już wiek pary, wielka industrializacja, podbój kosmosu, komputeryzacja i to wcale nie jest koniec ludzkiej myśli. A takie proste pytania leżą sobie odłogiem w lebiodzie naszego umysłu. Leżą i czekają.

     Codziennie w mediach mogę usłyszeć, przeczytać wielu mądrych ludzi, którzy pięknie opowiadają o różnych sprawach, odpowiadają na wiele trudnych pytań. Ale te są łatwe, więc może nie wypada im się nad nimi pochylać. Natomiast statystycznych kowalskich (którym chyba bliżej do tych pytań) bardziej interesuje, czy arcybiskup, jak mówił to nienawidził i czy niemy marszałek latał bo lubi, czy latał bo musiał? A przecież to są tak naprawdę proste sprawy, bo mowa nienawiści jest w zależności od tego, kto do kogo mówi. Zdanie wypowiedziane przez pana A do pana B, jest zwyczajną formą wypowiedzi. Natomiast to samo zdanie wypowiedziane przez pana B do A, jest już mową nienawiści. Proste. Oczywiście. A co do marszałka, to w przyrodzie występuje łabędź, który jest piękny, niemy i lata, więc czego tu można nie rozumieć?

     Wracając do moich istotnych pytań, a w zasadzie poszukując odpowiedzi na nie,   jakby tak na nie logicznie spojrzeć, to nasuwa się taka myśl, że jeżeli świadomość naprawdę jest od bytu, to automatycznie problem powinien być z głowy, czyli nie ma nic - ewentualnie nicość i marność.

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...