wtorek, 29 sierpnia 2023

Komu potrzebna jest Ukraina?

 

Tego pytania nikt nie zadaje, a przecież odpowiedź na nie wyjaśniałaby wiele następnych pytań. Po co? Dlaczego? Jak?-których też nikt nie zadaje. Tak więc komu potrzebna jest Ukraina? Należy przy tym pamiętać, że kraj ten składał się z wielu mniejszości: Węgrów, Polaków, Mołdawian i przede wszystkim Rosjan, którzy w niektórych rejonach przed wojną byli większością. Nigdy władze Ukrainy nie pałały miłością do mniejszości zamieszkujących ten kraj. Można by o to zapytać Polaków tam mieszkających, ale żaden dziennikarz, dzielnie przedostający się na front, nie znajduje ani ochoty, ani czasu, aby zboczyć z trasy i taki reportaż zrobić. Dziwne!


Wracając do pytania, to powinna być potrzebna Ukraińcom. Powinna, ale czy jest? Całe miliony tych, którzy mogli i było ich na to stać, zwiała już pierwszego dnia i raczej tam nie wróci. Na pewno potrzebna jest ludziom Prawego Sektora i tym od Azowa, bo gdzie indziej znajdą taki kraj, gdzie na oficjalnych uroczystościach można gloryfikować faszyzm i nacjonalizm.


Z geopolitycznego punktu widzenie potrzebna jest również nam, aby zapewniać bufor chroniący przed „zawsze kochającą” nas Rosją. Tyle tylko, że im więcej mija czasu, tym więcej pojawia się sygnałów, że ten nasz bufor robi się zdecydowanie teoretyczny i taki bardziej życzeniowy, a nie wszystkie życzenia w życiu się spełniają.


A czy potrzebna jest Europie? A kto by chciał sprowadzić sobie konkurencję i to z wyższej półki, do tych wszystkich geszeftów, które spokojnie od lat tam się dzieją z ustaloną od dawna hierarchią? Póki co to, jak to w Europie są ładne gesty i piękne słowa, ale jak tylko pojawi się hasło, to pierwsi udostępnią stolik do negocjacji.


A negocjacje będą prowadzić Amerykanie. To właśnie im najbardziej jest potrzebna Ukraina. Pilnują tam swoich interesów, nie żałując grosza. A jak bardzo potrzebna? To wkrótce się okaże. Jest taki zabawny zwrot, który od ubiegłej jesieni się pojawia, czyli ukraińska kontrofensywa. Dużo się o niej słyszy w naszych mediach, chociaż ciężko ją dostrzec na mapach. Amerykanie też to dostrzegli i ich cierpliwość chyba się skończyła. Wysłali więc swoich generałów z informacją, że albo wóz, albo przewóz. Nie wiem ile dostali czasu, ale za niecały rok są wybory prezydenckie w USA i myślę, że to data graniczna. Wtedy na pewno się dowiemy, komu potrzebna jest Ukraina.

niedziela, 20 sierpnia 2023

Jest Warszawa

 

Jest Warszawa, po prostu jest – śpiewała kiedyś Regina Pisarek. Jest! I bardzo dobrze. Prezydentem naszej stolicy jest człowiek zwany kiedyś dupiarzem, który należy do awangardy klimatystów. Sam tym faktem się bardzo chwalił. To właśnie w Warszawie swoje siedziby mają wszystkie postępowe stowarzyszenia, fundacje i korporacje, które na swoich sztandarach mają, jakby to niedorzecznie nie brzmiało, walkę z klimatem. Jest to idealne miejsce, aby w końcu raz na zawsze i nieodwołalnie stwierdzić - kto ma rację i gdzie jest sens?

Skoro mamy już określone idealne miejsce, więc najwyższy czas na przeprowadzenie eksperymentu. Zamykamy miasto, dając ludziom możliwość dziesięciokrotnego jego opuszczenia, po uzyskaniu odpowiedniego zezwolenia. Możliwość poruszania się po terenie wyłącznie jednostkami elektrycznego transportu (dotyczy to również urzędników tak gminnych, jak i państwowych). Dostarczamy do miasta najlepsze produkty spożywcze zalecane przez UE w postaci wypasionych koników polnych i żuczków. Gotówka oczywiście byłaby zbędna, zwłaszcza, że utrudniałaby obliczanie śladu węglowego, a ten jest przecież bardzo ważny. System ETS2 wprowadzamy dla każdego budynku od zaraz, a jeśli kogoś nie byłoby na to stać, to przecież rząd i prezydent, a także prezydent miasta nie zostawiliby przecież takiego kogoś bez pomocy. Nie zostawiliby?! Słowem, byłoby w Warszawie wszystko co najlepsze w obronie klimatu.


Proponuję taki eksperyment na rok czasu. Oczywiście, nie jestem bez serca, więc jak już komuś by się udało wydostać z miejsca szczęśliwości, nie zmuszałbym go do powrotu. Wyjątkiem byliby wszyscy ci piewcy, potrzeby wprowadzenia takich zmian – oni byliby deportowani z powrotem. I jeśli po roku czasu, okaże się, że w Polsce (Polska w tym eksperymencie symbolizowałaby świat, a Warszawa – Europę), wskaźniki klimatyczne znacząco się poprawią, to kończymy tą dyskusję, tak samo, gdy będzie odwrotnie.


Na koniec jeszcze taka dygresja, pozornie nie związana z tematem. Otóż! Sejm zarządził referendum, aby można było się spierać, tam gdzie się nie spieramy, więc wszystkie opcje polityczne spierają się właśnie o to, że się nie spieramy. Taka uroda naszej debaty politycznej. A ja mam pytanie na takie referendum, które pogodziłoby wszystkich, każda odpowiedź byłaby dobra i tak samo jego przeprowadzenie niczego by nie rozstrzygnęło. Pytanie to brzmi – czy popierasz, popieranie, popieranego? Moim zdaniem majstersztyk. Jest jeszcze czas na zmianę pytań referendalnych, ale czy kogoś to obchodzi? A czy kogoś obchodzi odpowiedź na te cztery już zadane pytania?

niedziela, 13 sierpnia 2023

Czy nam zostanie kawałek podłogi?

 

Do polityki nie idzie się dla pieniędzy – powiedział naczelnik prezes. Wielu może w to nie wierzyć, ale powiedział najszczerszą prawdę, bo jak prześledzimy nasze ostatnie trzydzieści lat w polityce, to nie trudno się zorientować, że właśnie nie idzie się dla, ale... po pieniądze.


Zaczęło się to już w czasie pierwszych, po upadku PRL-u, wyborów samorządowych w 1990 roku. Cierpliwi mogą sobie odszukać sesje inauguracyjne i zobaczyć radnych Komitetu Obywatelskiego Solidarność, w dżinsach i sweterkach, a potem przenieść się cztery lata później. Before i after, wyjaśnia wszystko. Kariery w spółkach samorządowych, które rozmnażały się w tempie chomików syryjskich. Część z tych osób przeszła potem do polityki krajowej, część to biznesmeni. To taki polski rodzaj kariery od pucybuta do milionera.


I jeśli ktoś widzi tylko i pamięta kariery obecnej władzy, to delikatnie pisząc jest prawdziwym sklerotykiem. Milionerzy władzy powstawali przy każdym rządzie, a obecna władza akurat tutaj bardzo dobrze wyciągnęła nauki poprzednich rządów. A najważniejsza z nich jest taka, że nie będą ci zaglądali do koryta, kiedy sypniesz trochę ziarna dla elektoratu. Długo trwało, zanim ten mechanizm zaczęło coraz więcej ludzi dostrzegać.


Mr. Zoob ma swój wielki przebój, w którym śpiewa:” Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc, co mam robić!”. Myślę, że te słowa są dzisiaj bardziej aktualne, niż wtedy, gdy były pisane. Trwa kampania wyborcza i partie establishmentu prześcigają się w obietnicach, ile tej podłogi, każdy po wyborach dostanie. Niestety nie informują przy tym, że wszystko będzie w leasingu i jak będzie rata. A ja chciałbym mieć swój własny kawałek, choćby to miał być metr na metr. Lata mijają, a polskie – ciasne, ale własne – wciąż ma największy sens.

niedziela, 6 sierpnia 2023

Misie o małych rozumkach

 

Kubusia Puchatka znają wszyscy. To jest miś o małym rozumku, a skoro on wie, że ma mały rozumek, to nie jest taki całkiem głupi. I to ten rozumek, bezbłędnie jest w stanie wyczuć i odnaleźć miodek, a miodek to jego sens życia.


W Polsce mamy tysiące absolwentów różnych uczelni medycznych i bardzo niewielu lekarzy. Ci absolwenci właśnie teraz doszli do wniosku, że nie mogą współpracować z ministrem jednej choroby i nagłej śmierci. Dopiero teraz! A cóż się takiego nagle stało, że zrywają współpracę? Otóż! Dotarło do nich, że minister ma nieograniczony dostęp do danych medycznych pacjentów i z nich korzysta. Toż szok całkowity!


Ale, że jak to? Rok, dwa lata temu, razem z ministrem dzielnie walczyli o paszporty covidowe (czyli informacje medyczne), żeby były obowiązkowe i żeby odźwierni w kinach, knajpach, siłowniach i tym podobnych mieli do nich dostęp. To co się stało, że wtedy było dobrze, a teraz już nie? Miodek. Wtedy miodek płynął bardzo szerokim strumieniem z ministerstwa do tych wszystkich absolwentów. Dziś nie ma miodku i zrobiło się gorzko.


Jak wysokie trzeba mieć IQ, żeby wiedzieć, że każda baza danych, która powstała, nawet w najbardziej zbożnym i pomocnym celu, taką pozostanie. Ilu jest takich ludzi, którzy mając dostęp do informacji, nie sięgną po nie wtedy, kiedy to przyniesie im korzyści?


Dla szaraków, że tak zakończę w bajkowym nastroju, to nie jest całkiem zła informacja, bo jeśli się okaże, że naprawdę skończyła się miłość w lesie zwanym służbą zdrowia, to nie jedno drzewo prawdy może przemówić. Słuchajmy więc, o czym szumi las, pamiętając, że wiedzieć, to znaczy rozumieć. I oby wielu zrozumiało i skorzystało z tej wiedzy, gdy nadejdzie czas!

czwartek, 3 sierpnia 2023

I wezwał pan swojego sługę…

 

I wezwał pan swojego sługę, i rzekł do niego: za prawdę, za prawdę powiadam ci, że to się nie godzi, tak mówić do swego pana. To jam, jak własnego syna cię tulił, a ty teraz zamykasz wrota przede mną. Azaliż, czyżby cię Bóg opuścił. Śmiesz jęczeć, że pan twój niewdzięczny, że dary mu dałeś... Oj waż słowa. Waż słowa! Bo nim gdyż kur trzy razy zapieje, spuszczę na ciebie wszystkie brukselskie plagi i któż cię wtedy przygarnie? Jam żem twoim panem i nie ma takowej jedynej rzeczy, która by nie należała do mnie.


I wysłuchał sługa swojego pana, i powrócił strapiony. Cóż mam teraz powiedzieć mym dziatkom, jak w oczy spojrzeć mej żony. Tom przecież żem mówił, że pan nasz jest dobry, że pan nas nie zgubi. I zapłakał cicho nad losem, który sam wybrał.


Wieść ta się szybko tedy rozniosła i trwoga nastała w całym chutorze, a inne sługi krzyczały: Mój Boże! Tośmy go mieli prawie za brata, a on połaja nas i po kątach rozstawia, jak stare zydle. Jużci nie będzie tu z nim miłości, my proste sługi, którymi gardzi, a jeszcze nie dalej, jak w zeszłą niedzielę miało być miło, prawie wesele…


Taka to przypowieść, od wieków lata, że pan nigdy nie będzie... miał sługi za brata. I wielkie jeszcze na świecie narodzą się grzechy, nim ta przypowieść trafi pod strzechy.

wtorek, 1 sierpnia 2023

Klimat, klimatowi, klimatem

 

Co jest potrzebne, aby rządzić światem? Strach. Ludzie kiedy się boją, zrobią wszystko, za obietnicę bezpieczeństwa. Bardzo dobrze to się udało w czasie pandemii. Ludzie posłusznie dali się zamknąć w domach z powodu choroby o śmiertelności 0,00 ileś tam procent oraz przyjąć preparat, tak naprawdę niewiadomego pochodzenia. Kilku ludzi na świecie potrafiło, w ten sposób wdrażać swój plan. Ale przecież każdy kraj ma władze, które to powinny chronić swoich obywateli. Z tym sobie też poradzono, dla jednych wystarczył kaganiec pieniężny, inni już posiadali obyczajowy i to wystarczyło.


Jednakże natura ludzka tak już ma, że potrafi się do wszystkiego przyzwyczaić. I o tym pomyśleli, w zanadrzu już mieli wojnę. Ktoś jednak może pomyśleć, że to nie wyszło, bo tak naprawdę to tylko Polacy dali się przestraszyć. Prawda. Jednakże starania, aby właśnie przez Polskę wciągnąć świat w tę wojnę, były i chyba jeszcze będą. Wielu w to wierzy, chociaż logika podpowiada, że Rosja sama nie jest w stanie takiej wojny prowadzić. Być może liczyła na Chiny i resztę Azji. Nie wyszło, więc pozostają tylko rokowania pokojowe.


Wracamy więc do już testowanego sposobu straszenia świata, czyli klimatu. Wystarczy parę dobrze zmontowanych filmików z komentarzem grozy. Ciężarówki w  Bergamo, mogą znowu wyruszyć na ekarany. Do tego usłużne osoby dziennikarskie tłukące, cały dzień, do głowy straszne newsy o nadchodzącym armagedonie i można się już bać, bo przecież wszyscy umrzemy.


A ja pamiętam, gdy będąc dziecięciem na wakacjach u dziadka w rzeszowskim, na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w czasie burzy dachówki latały niczym kartki papieru. Zerwało wtedy we wsi kilka dachów. Jednakże nikt wtedy nie myślał o tym inaczej niż o kolejnej burzy. Nie dało się na tym zarobić. Żaden wojewoda nie wypłacał zasiłków. Po prostu niektórzy mieli pecha i dach do naprawy. I tyle.


Możemy jednak przyjąć, że nowi klimatyści mają rację i nasza ziemia nas wszystkich zabije. Czy w takim razie jest się czego bać? Już o tym pisałem i powtórzę jeszcze raz Być może strach, a na pewno żal jest wtedy, kiedy ja umieram, a wszyscy wokół cieszą się życiem. Kiedy jednak wszyscy umrzemy… Kto by chciał zostać na świecie sam, jak palec?!

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...