Kubusia Puchatka znają wszyscy. To jest miś o małym rozumku, a skoro on wie, że ma mały rozumek, to nie jest taki całkiem głupi. I to ten rozumek, bezbłędnie jest w stanie wyczuć i odnaleźć miodek, a miodek to jego sens życia.
W Polsce mamy tysiące absolwentów różnych uczelni medycznych i bardzo niewielu lekarzy. Ci absolwenci właśnie teraz doszli do wniosku, że nie mogą współpracować z ministrem jednej choroby i nagłej śmierci. Dopiero teraz! A cóż się takiego nagle stało, że zrywają współpracę? Otóż! Dotarło do nich, że minister ma nieograniczony dostęp do danych medycznych pacjentów i z nich korzysta. Toż szok całkowity!
Ale, że jak to? Rok, dwa lata temu, razem z ministrem dzielnie walczyli o paszporty covidowe (czyli informacje medyczne), żeby były obowiązkowe i żeby odźwierni w kinach, knajpach, siłowniach i tym podobnych mieli do nich dostęp. To co się stało, że wtedy było dobrze, a teraz już nie? Miodek. Wtedy miodek płynął bardzo szerokim strumieniem z ministerstwa do tych wszystkich absolwentów. Dziś nie ma miodku i zrobiło się gorzko.
Jak wysokie trzeba mieć IQ, żeby wiedzieć, że każda baza danych, która powstała, nawet w najbardziej zbożnym i pomocnym celu, taką pozostanie. Ilu jest takich ludzi, którzy mając dostęp do informacji, nie sięgną po nie wtedy, kiedy to przyniesie im korzyści?
Dla szaraków, że tak zakończę w bajkowym nastroju, to nie jest całkiem zła informacja, bo jeśli się okaże, że naprawdę skończyła się miłość w lesie zwanym służbą zdrowia, to nie jedno drzewo prawdy może przemówić. Słuchajmy więc, o czym szumi las, pamiętając, że wiedzieć, to znaczy rozumieć. I oby wielu zrozumiało i skorzystało z tej wiedzy, gdy nadejdzie czas!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz