piątek, 11 maja 2018

Czy ten sen, to sen?


     Obudził się cały zlany – na szczęście potem. Potem zaczął się zastanawiać, co to mogło być? Pewnie, jakiś dramatyczny sen. Leżąc próbował sobie go przypomnieć. To była jakaś dziewczyna, a może nawet kobieta. Czy była ładna? Nie miał pojęcia, chociaż zakładał, że brzydkie się raczej nie śnią. Przynajmniej on takowego snu sobie nie przypomina. Hm… Jaka ona była? Kim była? Jedyne co pamiętał, to że miała na szyi zawiązany krawat. W zasadzie pamiętał tylko ten krawat. To by oznaczało, że była goła, więc ten sen musiał być erotyczny, czyli wyjaśniła się przyczyna potu. Tej nocy  raczej się nie oszczędzał. Mógłby być dumny z siebie, jednakże to tylko sen.

    Dzień, jak co dzień, więc siedział w pracy. Próbował podejść ambitnie, bo przecież potrafi „coś tam, coś tam”, jednakże w głowie ciągle był ten sen. Dokładnie, to go właśnie tam nie było i usilnie starał sobie przypomnieć. Miał przeczucie, że wysiłek intelektualny wart jest poznania treści. Kombinował na różne sposoby, ze spokojem przyjmując połajania, że się zwyczajnie opie… obija, a mimo to w głowie tylko krawat został. Zaćma, pustka, nic. Rozgoryczony w końcu się poddał. Zważywszy, że czas fajrantu nadszedł, to przyszło mu to  zupełnie bezboleśnie.
      
    Droga do domu wydawała się mdła, jak każdego dnia, gdy ją pokonywał. Niczego nowego się nie spodziewał, a przecież to właśnie w taki sposób życie tłumi naszą czujność. Wtedy to nieoczekiwanie (bo jakże by inaczej) ją spotkał. Koleżankę z dawnych lat. Był nią kiedyś strasznie zafascynowany. Może się nawet trochę podkochiwał. Oczywiście nic z tego nie wyszło, ale sentyment ukłuł w tym momencie jego serce. Co się odwlecze, to nie uciecze – pomyślał. Fartowny dzień go czekał. Gdy wymienili już między sobą grzecznościowe teksty, a ona stwierdziła, że to spotkanie warte jest godnego uczczenia, zgodził się bez wahania. Zaprosiła go do swojej ulubionej restauracji, a on po drodze już rozważał swoje strategie na tą okoliczność.

     W realnym życiu czasami zdarzają się sytuacje, jak we śnie – a dokładnie to kończą się, jak we śnie, czyli nagle i niespodziewanie. Tak było też i teraz. Gdy dotarli już do lokalu, okazało się, że wpuszczają do środka tylko gości w krawatach. Sytuacja stała się nagle niezręczna, a on odczuł symptomy zażenowania. Niestety tak miał i oczywiście wtedy chcąc, nie chcąc pocił się tak obficie, że wodospad Niagara przy nim, to był niewielki prysznic. Mógł wszakże ekspresowo kupić krawat, mógł zaproponować inny lokal, tylko potem, co zrobić z potem? Efekt wizualny i eteryczny był nie do odwrócenia. Pożegnał się naprędce wymyślonym pretekstem i dopiero wtedy uświadomił sobie, że to był proroczy sen.

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...