Obudził się cały zlany – na szczęście potem. Potem zaczął się
zastanawiać, co to mogło być? Pewnie, jakiś dramatyczny sen. Leżąc próbował
sobie go przypomnieć. To była jakaś dziewczyna, a może nawet kobieta. Czy była
ładna? Nie miał pojęcia, chociaż zakładał, że brzydkie się raczej nie śnią.
Przynajmniej on takowego snu sobie nie przypomina. Hm… Jaka ona była? Kim była?
Jedyne co pamiętał, to że miała na szyi zawiązany krawat. W zasadzie pamiętał
tylko ten krawat. To by oznaczało, że była goła, więc ten sen musiał być
erotyczny, czyli wyjaśniła się przyczyna potu. Tej nocy raczej się nie oszczędzał. Mógłby być dumny z
siebie, jednakże to tylko sen.
Dzień, jak co
dzień, więc siedział w pracy. Próbował podejść ambitnie, bo przecież potrafi „coś
tam, coś tam”, jednakże w głowie ciągle był ten sen. Dokładnie, to go właśnie
tam nie było i usilnie starał sobie przypomnieć. Miał przeczucie, że wysiłek
intelektualny wart jest poznania treści. Kombinował na różne sposoby, ze
spokojem przyjmując połajania, że się zwyczajnie opie… obija, a mimo to w
głowie tylko krawat został. Zaćma, pustka, nic. Rozgoryczony w końcu się
poddał. Zważywszy, że czas fajrantu nadszedł, to przyszło mu to zupełnie bezboleśnie.
Droga do domu
wydawała się mdła, jak każdego dnia, gdy ją pokonywał. Niczego nowego się nie
spodziewał, a przecież to właśnie w taki sposób życie tłumi naszą czujność.
Wtedy to nieoczekiwanie (bo jakże by inaczej) ją spotkał. Koleżankę z dawnych
lat. Był nią kiedyś strasznie zafascynowany. Może się nawet trochę podkochiwał.
Oczywiście nic z tego nie wyszło, ale sentyment ukłuł w tym momencie jego
serce. Co się odwlecze, to nie uciecze – pomyślał. Fartowny dzień go czekał. Gdy
wymienili już między sobą grzecznościowe teksty, a ona stwierdziła, że to
spotkanie warte jest godnego uczczenia, zgodził się bez wahania. Zaprosiła go
do swojej ulubionej restauracji, a on po drodze już rozważał swoje strategie na
tą okoliczność.
W realnym życiu czasami
zdarzają się sytuacje, jak we śnie – a dokładnie to kończą się, jak we śnie,
czyli nagle i niespodziewanie. Tak było też i teraz. Gdy dotarli już do lokalu,
okazało się, że wpuszczają do środka tylko gości w krawatach. Sytuacja stała
się nagle niezręczna, a on odczuł symptomy zażenowania. Niestety tak miał i
oczywiście wtedy chcąc, nie chcąc pocił się tak obficie, że wodospad Niagara
przy nim, to był niewielki prysznic. Mógł wszakże ekspresowo kupić krawat, mógł
zaproponować inny lokal, tylko potem, co zrobić z potem? Efekt wizualny i
eteryczny był nie do odwrócenia. Pożegnał się naprędce wymyślonym pretekstem i
dopiero wtedy uświadomił sobie, że to był proroczy sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz