Walka trwa nieustannie, bo przecież – jak żyć, bez walki?
Walczymy o pokój, władzę, zrozumienie, miłość, przyjaźń, o każdy dzień i święty
spokój. Wydaje się, że bez walki niczego nie jesteśmy w stanie osiągnąć.
Podobno to wszystko, bez walki mają tylko ludzie – jak my ich nazywamy – „dzicy
i prymitywni”. Oni wstają i już to mają.
No ale my mamy zdobycze cywilizacji, więc..
Na przepastnych stronach Internetu można
znaleźć rzecz głupie ale także znacznie rzadziej – mądre. Trafiają się też
takie perełki, które w krótkich słowach wyjaśniają mnóstwo wątpliwości. Takim
gwoździem wbitym w sam środek umysłu jest wpis, który zamieścił Andrzej
Saramonowicz: „Kiedyś nie bardzo mogłem pojąć, jak te mendy z XVIII wieku
doprowadziły Polskę do rozbiorów. A teraz włączam telewizor i widzę”. Dziwię
się, że sam na to nie wpadłem, bo kiedy się uczyłem historii, też nie byłem w
stanie tego zrozumieć. Wielka Rzeczpospolita, siła, tradycja i została ograna,
jak kopciuszek.
Teoretycznie można jeszcze wszystko
odwrócić i naprawić. Wystarczy tylko zabrać zabawki dużym dzieciom, które
niczym w piaskownicy przekrzykują się nawzajem, kto z nich jest większym
kłamcą, oszustem, manipulatorem i arogantem. Dla mnie to bez różnicy, ale czy
tak samo jest dla tych, którzy pełną garścią czerpali z dobrodziejstw kolejnych
pomysłów MEN, którzy na samą myśl, że mogliby cokolwiek znaleźć i przeczytać –
pocą się z wysiłku, dla tych którym wystarcza, że ktoś im sypnie złotówek (z ich kieszeni), dla tych, dla których jedyną ważną osobą jest
pierwsza osoba liczby pojedynczej? Myślę, że jednak nie.
Zostają więc marzenia, które są wspaniałą
niszą ludzkiego umysłu, pozwalającą przetrwać mimo każdych okoliczności. Walka
trwa i będzie trwać, bo kogo obchodzi, że historia lubi się powtarzać? A już
dyshonorem byłoby się uczyć na własnych błędach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz