środa, 27 czerwca 2018

Czy ty mnie jeszcze kochasz?


     Czy ty mnie jeszcze kochasz?  Pytanie wyrwało go z zamyślenia.   Pytanie banalne. Słowo „jeszcze” sugerowało, że kiedyś kochał. Kiedyś? Jaki to jest   czas? Czy  to dawno? Czy chwilę temu? Ważne, że kochał. To  ustawiało go, jako wrażliwego gościa. Przynajmniej w tej chwili mógł o sobie dobrze myśleć. A może kocha nadal, a pytanie zadała osoba, którą cechuje niepewność. Ta ludzka uczuciowość, zawsze była trudna do ogarnięcia.

    Nie był wyjątkowy. Czuł się raczej przeciętnie. Chociaż przeciętnie, to taka średnia statystyczna, czyli wzorzec narodowy. No bo tak: uwielbia cebulę,  lubi buraki. Zawsze zakłada białe (czyste) skarpety do sandałów. W niedzielę chodzi na sumę, potem zjada gorący rosół i korzysta z  poobiedniej drzemki. Mówi proszę, dziękuję i dzień dobry, co wcale nie przeszkadza nienawidzić wszystkiego i wszystkich. Czyli jest sobą, co w jego kraju pozwala mu się wtopić w tłum pobratymców i niepotrzebnie nie przykuwać uwagi.

     Myśli swobodnie płynęły, gdy spojrzał na osobę, która siedziała obok i cierpliwie czekała, aż odpowie  na jej pytanie. Mógłby burknąć klasyczne „oczywiście”, ale jakoś nie przechodziło mu przez gardło. Może to jest ważny moment w jego życiu i niewłaściwa odpowiedź zdeterminuje dalsze życie. Nigdy nie wiemy kiedy jest taki moment. Czy on kogoś kocha? Musiałby najpierw pokochać siebie, a na to się nie zanosi, bo przecież: uwielbia cebulę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...