czwartek, 27 września 2018

Mały łyczek kultury


     Kultura jest ważna. Bez tego człowiek dziczeje i życie zamienia się w przetrwanie, a kto by chciał trwać, kiedy można żyć? Dlatego postanowiłem dzisiaj na małą ociupinkę kultury – taki mały kamyczek do szczęścia.

Słowo się rzekło, dlatego  prezentuję artystę amatora , który jest autorem. To pan Nabuchodonozor Małpka Ćwiarkowić. Jest on Bałkańczykiem pochodzenia polskiego…
-  tego nie jestem pewien, gdyż moja mama dużo podróżowała…
- Acha! I właśnie w poszukiwaniu dobrego materiału twórczego przyjechał do Polski. Zajmuje się on sztuką nieprofesjonalną i należy do tak zwanych artystów naiwnych. Działalność swoją prowadzi w grupie zwanej „Dnia następnego”. To tyle tytułem wstępu, a teraz niech autor powie nam, czym naprawdę się zajmuje?
- Ja po prostu jestem autorem.  Zajmuję się kilkoma rzeczami, ale najczęściej różnymi sztukami, które uprawiam w odpowiednim tle.
- A gdzie autor uczył się sztuki?
- To było jak jeszcze mieszkałem u babci, która miała bardzo kulturalne mieszkanko. Tamtejsza atmosfera nastrajała mnie do roboty, że czasami to potrafiłem jakąś sztukę robić przez parę dób bez przerwy.
- A jakie jest autora najdoskonalsze dzieło?
- Ogólnie czy szczególnie?
- Może niech autor powie szczególnie.
- No więc.. najdoskonalsza sztuka, to taka klasyka ateńska 90x60x90, ale jako światły artysta jestem bardzo otwarty i nie zasklepiam się w żadnej skorupie.
- Gdzie autor wystawiał?
 - Jak babcia pukała, bo drzwi zawsze miały zasuwę, to wystawiałem na balkon, gdyż lubię robić sztuki sam dla siebie.
- Kto o nim pisał?
- Nie wiem dokładnie, ale raz wychodzę przed dom, a tu na elewacji takimi dużymi, czerwonymi literami widzę napis. Zacytować?
- Tak! Proszę.
- No więc pisało tak: „Ty ciulu pie…
- Darujmy sobie resztę i przejdźmy do następnego pytania. Gdzie są autora sztuki?
- Chce pan adresy?
- Wrócimy do tego później. Teraz mam jeszcze takie fajne pytanie. Jakie dostał autor nagrody?
- Kiedyś za taką jedną sztukę, dostałem nagrodę od mojego kumpla (też niezłego artysty). Uważam, że to jedna z lepszych nagród, jakie w Polsce można zdobyć. To nagroda bardzo w moim guście – taka – wyborowa.
- A czy autor pobiera honoraria?
- Owszem, za każdą sztukę, to jak nie dostanę nagrody, to biorę od stówy za nieudane dzieła, do tysiąca za sztuki eksportowe.
- Zbliżając się do końca rozmowy, zadam jeszcze jedno pytanie. Jaki typ sztuki autor najbardziej lubi?
- Ja po prostu bardzo kocham się w czystej bieli. Może trochę czerni dla kontrastu. Zdecydowanie natomiast nienawidzę czerwonych.
- Dziękuję autorowi za bardzo ciekawą rozmowę i życzę, jak najwięcej nagród, i aby autora sztuki były pociągające nawet dla takich zwykłych laików, którzy nie znają się na sztuce.

wtorek, 11 września 2018

Przystanek, a laska…


     Przystanek, a laska na nim - wystrojona z wielką dbałością o oszczędność materiału zużytego na kreację, bo przecież nie po to zainwestowała w swoje ciało, by je teraz zakrywać  – czeka na swojego „łosia”. Jest oczywiście weganką, która robi  wyjątek wyłącznie dla jadu kiełbasianego. Jak w każdy piątek, tradycyjnie posiadając w porywach pięć złotych polskich, zamierza się bawić całą noc. Warunkiem niezbędnie koniecznym, aby to była szampańska zabawa jest właśnie „łoś”. Szczęściem dla niej jest to, że dziewczyny, kobiety i feministki   wejście do klubu mają za darmo, więc  początek jest łatwy. Jednakże wabić należy cały czas, bo a nuż się trafi, więc stoi i czeka. Może drogą  podążać będzie BMW…

    Ona nie jest, aż tak  naiwna i wie, że wędrowców bagiennych ciągle przybywa i coraz łatwiej jest je oswoić, a na pewno nietrudno oswoić z myślą, że bar jest po to, aby ona mogła się tam zatrzymywać wiele, wiele razy. I niech nikt nie myśli, że wystające  żebra ograniczają pojemność, wręcz przeciwnie, to jest taki dodatkowy zbiornik działający, jak instalacja centralnego ogrzewania. Bawi się więc świetnie starając kontrolować swój stan i czas. Pamięta bajkę o Kopciuszku, więc wie, że godzina odwrotu jest bardzo ważna. Nie jest to oczywiście północ, o co to, to nie, jednakże zniknąć trzeba dokładnie tak, jak w bajce. Zawsze żałuje, że nie może zobaczyć miny swojego weekendowego księcia, kiedy dociera do niego, że dał się zrobić, jak zwyczajny frajer.

     Powyższy świat, to świat beneficjentów łatwego życia. To również świat pokolenia roszczeń, w myśl przysłowia, że „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Można by go zdecydowanie potępić, gdyby nie to, że właśnie zaczęliśmy użyźniać glebę dla jego rozkwitu. Pozostaje więc udać się na przystanek, a laska…

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...