Zawsze, jak rząd ma problemy lub chce coś ukryć, to ma taki
samograj, który wtedy się pojawia i gra ku radości lub wściekłości słuchaczy. I
jaki to by nie był rząd postępuje dokładnie tak samo. Takim samograjem jest
aborcja, która skutecznie dzieli społeczeństwo, co właśnie obserwujemy. Każda
ze stron tego konfliktu uważa, że to ona jest wspaniała. Jednakże żadna taka nie
jest. Nim się stworzy następny problem powinno się naprawić stan istniejący.
Kaleki człowiek,
który rodzi się, zmienia całkowicie świat wszystkich wokół niego. Trzeba mieć
tego świadomość. Dlatego, jak już wydajemy pieniądze podatników, to nie
powinniśmy ich trwonić na jakieś pięćset, trzysta, czy ileś tam plus, dla
zdrowych dzieci i ich rodziców, aby mogli spłacać swoje kredyty, opłacać
zajęcia dodatkowe dla dzieci, czy wyjeżdżać na piękne wakacje, bo oni są
właśnie zdrowi, więc tak czy siak dadzą sobie radę. Ich świat się bez tego nie
zawali. Te pieniądze powinny trafić do rodzin, które wychowują dzieci, a i też
dorosłych (wypadki zdarzają się ludziom w każdym wieku), by mogli w spokoju
zająć się pielęgnacją osób sobie najbliższych. Powinny też trafić na ośrodki
opieki nad takimi ludźmi, kiedy ich najbliżsi umrą lub zwyczajnie stwierdzą, że
nie mają siły na taką opiekę. Nie każdy staje się herosem i to też trzeba
zrozumieć. Jak to zrobimy, to możemy wtedy spierać się o takie, czy inne prawo
aborcyjne.
A co mamy dziś?
Orzeczenie Trybunału konstytucyjnego, w którym lewicowe działaczki zwietrzyły
swoją szansę na władzę. Szybko więc wyciągnęły młodych ludzi z domu i wydaje im
się, że mają tłumy za sobą, dokładnie tak, jak pan Trzaskowski do dzisiaj
wierzy, że popiera go dziesięć milionów ludzi. Oczywiście, że trzeba było
określić wroga, bo inaczej wojsko szybko się zniechęca, więc taki został
określony i już możemy niszczyć wszystko co się da, bez oglądania się, czy są
to wartości materialne, czy duchowe. Przecież za chwilę będzie lepszy świat, to
po co oglądać się za siebie. Z wulgaryzmami na ustach, bo przecież to my
jesteśmy nową elitą i wyznaczamy wzorce. Jest zadyma, jest zabawa. Blokujemy
miasta, bo przecież, jak ja nie będę mógł się przemieścić z punktu A do B, to
natychmiast zmienię prawo, albo wzruszy to władzę, aby im zadość uczynić.
To jest zupełny
truizm, iż należy się uczyć historii, bo tam jest wiele odpowiedzi na dzisiejsze
pytania, lecz nauka to jest intelektualny wysiłek, a przecież życie ma być
lekkie, łatwe i przyjemne. Jednakże fakty ostrzegają, że każda rewolucja zjada
swoje dzieci. Ważne by było o tym pamiętać, nim się ktoś zdecyduje robić
komukolwiek frekwencję. I jeszcze jedna rzecz jest ważna: Ratujmy norki, bo to
jest wyraz naszego człowieczeństwa!