Czy w szalonych czasach może kogoś zdziwić karnawał przed Adwentem? Nie sądzę. Myślę, że większość może nawet sobie nie zdawać sprawy, że oto właśnie karnawał trwa. Może to i dobrze, bo przejdą ten okres bardziej na trzeźwo. Przyda się takie doświadczenie.
Tym sposobem stara władza, która przegrała, wygrane wybory, po lekkim szoku i szybkiej analizie porażki zmieniła swoją narrację. Już nie mówią o tym, co przez osiem lat opozycja robiła źle. Teraz mówią w drugą stronę, czyli czego nowa władza nie zrobi, gdy już będzie rządzić. No kosmiczna zmiana. Kto by się po nich tego spodziewał. Cóż! Stara śpiewka, chociaż zwrotka trochę nowa. Niby marudzą, a po cichu cieszą się, gdyż mają złoty okres. Siedzą sobie w tych ministerstwach do fajrantu, potem do domu i dniówka poleciała. Co prawda mogliby się postarać i zrobić na koniec chociaż coś dobrego, ale to przecież poszłoby już na konto przyszłej władzy, więc po co? Jeszcze tylko zmontują fast gabinet dla starego premiera, niech sobie jeszcze chłopina pomacha rękoma przed kamerami, bo to bardzo lubi. Potem kolejne odwołanie, następnie zaległe urlopy i już jest wiosna. A na wiosnę wybory ze starą-nową narracją. Znając moich rodaków, to do tego czasu zapomną już co było na jesieni. I to jest życie!
Opozycja też przeżywa właśnie złoty okres karnawału. Taki rzadki moment, gdzie wszyscy są szczęśliwi. Na razie chodzą i opowiadają o raju, który niebawem rozkwitnie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki samego Donalda. To nie prędko się powtórzy, że mogą każdą wizję sprzedać, gdyż jest teraz nie do zweryfikowania, a lud nabożnie tego słucha. Dyplomatycznie unikają odpowiedzi na konkretne pytania, o sponsora tego raju. Po co psuć zabawę. Niech się ludzie jeszcze cieszą, nim zostaną wyrwani z karnawałowego letargu. Adwent zacznie się wraz z powołaniem nowego rządu. Nie tego dwutygodniowego, lecz tego co to będzie na cały rok. A jak się narodzi ten rok, to ojciec chrzestny będzie, musiał niestety, wyciągnąć i pokazać krzyżmo. Może ono im się bardzo nie spodobać.
Lecz póki co, to te wszystkie dzieciaczki osiemnasto i dwudziestoletni tryskają wręcz nieopisaną radością, iż w końcu udało im się osiem gwiazdek skutecznie zamienić w czyn. Jednakże, jak to u dzieci, niewiele potrzeba, aby osiem gwiazdek zmieniło się w siedem. I tak historia, której oni ciągle nie znają, zatoczy kolejne koło, co wieszczę z bólem własnego serca.