Wielu na to czekało i wielu się tego spodziewało, ale nikt nie myślał, że to stanie się teraz, i w dodatku w taki sposób. Każdy sobie wyobrażał, że wkroczą jakieś trzyliterowe służby, coś tam znajdą, ogłoszą, i mit upadnie. Święty Jurek był jednak na służby przygotowany, co można było stwierdzić, widząc go brylującego w ministerialnych gabinetach, ze szczególnym uwzględnieniem ministerstwa sprawiedliwości, podczas formowania obecnej koalicji. Tymczasem cios spadł z zupełnie nieoczekiwanej strony. Powiem szczerze, nikt się tego nie spodziewał, a tym bardziej on. Prawdziwy szok, chociaż to jest najbardziej łagodne z dostępnych określeń.
A zrobił to wszystko jeden człowiek, znany dotąd w dość wąskim gronie. Nie potrzebował do tego tysięcy dzieci biegających z puszkami, wielkich bilbordów i dziesiątek tysięcy serduszek przyklejanych, gdzie się tylko da. Żadna wielka telewizja nie udostępniła za free swojego studia. Nikt z setek burmistrzów i prezydentów miast nie wyłożył pieniędzy na koncerty i eventy promujące zbiórkę pieniędzy. Nikt nie odliczał sobie z tej zbiórki żadnych kosztów, pokazując jednocześnie, że można wszystkie zebrane środki przekazać wskazanej fundacji. Nikt też nie wywierał presji, że jak nie wpłacisz jakieś sumy, to nie powinieneś domagać się leczenia i może najważniejsze, to nie można było się w tym przedsięwzięciu dopatrzyć ani grama polityki.
A stało się to w momencie, kiedy „nasz” rząd „wynegocjował” z komórkami rakowymi umowę, że przez najbliższe dwa, trzy lata nie będą one podejmować swojej działalności, bo w kasie mamy pustki. W tej sytuacji zostaje nam wiara, że obiecana w kampanii różdżka, da nam zdrowie.
Oczywistym jest, że zebrane ćwierć miliarda złotych, to jest mała kropelka w morzu zdrowotnych potrzeb. Jednakże przy tej okazji pojawia się pytanie, czy potrzebny nam jest taki rząd, kiedy i tak ludzie sami muszą zbierać pieniądze na swoje leczenie? I niestety dzieje się tak od lat. Podobno nasza składka zdrowotna jest za mała i dlatego nie stać nas na leczenie wszystkich, a w tym samym czasie, w naszym imieniu wydawane są miliardy na rządową telewizję i podtrzymywanie nie naszej wojny. Cóż! Uśmiechajmy się!