środa, 18 grudnia 2019

Taki galimatias


      Kumpel w pracy powiedział mi, że idą święta. Zapytałem go którędy idą? Zrobił dziwną minę i nic nie odpowiedział. A przecież to jest ważne. Mógłbym wyjść im naprzeciw. Zapytać dokąd idą i kiedy dojdą? A tak znowu niepewność, chaos i wyczekiwanie, a tego nikt nie lubi.

     Z tym chodzeniem to jakoś dziwnie jest, bo idąc dzisiaj obok uczelni artystycznej, zauważyłem, że pomimo nowiutkiego i równego chodnika, trawniki wokoło budynku wydeptane są z każdej strony. Widocznie artystyczne dusze już od najmłodszych lat muszą chodzić własnymi ścieżkami. I to chyba jest dobrze, chociaż, i tak spotkają się na jednej drodze prowadzącej po granty rządowe lub samorządowe.

     Kasa jest ważna to każdy wie. Dlatego ludzie są często kuszeni, aby ją wydawać. Nawet pojawiła się reklama, w której to pan mówi, że za coś tam płacę zero złotych. Chętnie bym skorzystał, tylko jak zapłacić zero złotych? Czy to gotówką, czy kartą? Niestety nie mam takiego nominału, a zapłacić przecież powinienem, bo jeśli nie zapłacę, to znaczy, że nie kupię. Jest to kolejny problem chyba nie do rozwiązania.

     Nowy rok nadchodzi, a to zawsze oznacza, że będzie to nasz najdroższy i kochany rok, chociaż poprzedni też się tak zaczynał. Po tym, jak rząd wszelkimi sposobami zaczął wspierać nierobów, teraz moje miasto przymierza się do wspierania brudasów, bo opłaty za śmieci mają być uzależnione od zużycia wody. I sam sobie nie mogę   nadziwić się, że w tym podziale społecznym, ja akurat muszę należeć do rockeffelerów, którzy za to płacą. Prawdą jest, że kiedyś marzyłem, aby należeć do tej bogatszej części społeczeństwa, ale nie wierzyłem, że to się spełni, a już przez myśl mi nie przeszło, że nie będę wtedy szczęśliwy. Cóż! Marzenia…

     W radiu podali dzisiaj, że jedna z naszych ważnych służb zatrzymała ileś tam osób, co udawali policjantów. No mieli pecha chłopaki. Sam znam wielu takich udających, jednakże są oni znacznie sprytniejsi i zabezpieczyli się przed zatrzymaniem. Po prostu mają etat w policji, za który na dodatek Rzeczpospolita im jeszcze płaci. Co jest dowodem na to, że można robić wszystko, ale trzeba z głową, bo inaczej zawsze wyjdzie tylko galimatias.

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Kolorowe jarmarki


     Jest grudzień, a to najlepszy czas na jarmarki, więc coraz więcej miast się na organizację takowych decyduje. Polska, to jest takie fantastyczne miejsce, że ciągle i myślę, że długo jeszcze będą się one nazywać Bożonarodzeniowe, bo z tym katolickim świętem są  związane. Jest jarmark, wiec są i tłumy, bo ludzie lubią takie rozrywki. Nie dziwi więc, że pojawiają się również rankingi najlepszych wydarzeń tego typu. Zachęcony więc rankingiem ogłoszonym przez CNN postanowiłem udać się do Krakowa, który jako jedyne miasto znalazł się w tym zestawieniu.

    Pojechałem, wszedłem na rynek krakowski i oniemiałem. Znając od wielu lat wrocławski jarmark, nie mogłem uwierzyć w to co widzę. W skrócie –  wielkie badziewie. A gdybym miał opisać bardziej szczegółowo, to byłoby – jedno wielkie badziewie. Nawet czapki nie udało mi się tam kupić, by ochronić resztki umysłu, gdy zawiał wiatr od Tatr. Tą kupiłem dopiero we Wrocławiu. Zaczynam doceniać to co stoi na wrocławskim rynku z przyległościami, chociaż szału nie ma. Przy okazji potwierdziła się znana od lat wiarygodność CNN.

    Są jednak dwa plusy dodatnie w Krakowie. Pierwszy to ten, że posiadają na rynku piękną choinkę, a nie świecącą wielką czapkę karnawałową. Drugi plus to fakt, iż Kraków zarabia na tym wydarzeniu, w przeciwieństwie do Wrocławia, który najatrakcyjniejsze miejsca w mieście oddał za darmo.

     Można by sobie pomyśleć, co to za szczodry i dobry człowiek z tego prezydenta w piastowskim grodzie. Można by tak pomyśleć, gdyby nie rzeczywistość, która burzy takie myślenie. I nie chcąc się pastwić podam tylko jeden przykład. Gdyby  jakaś Wspólnota Mieszkaniowa dbająca o budynek stojący w tym mieście (wygląd budynku – wygląd miasta), chciała upiększyć elewację, naprawić rynnę lub tym podobne rzeczy, to musiałaby zapłacić (i płaci) kilka tysięcy złotych za zajęcie tak zwanego pasa drogowego na kilka godzin. Może to jakaś zasada jest, że jak już zostaje się Prezydentem chociażby miasta, to nie należy przejmować się już swoimi poddanymi. Ci mogą najwyżej kota…  nakarmić w gabinecie.

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...