poniedziałek, 27 marca 2023

Jedenaście procent, a panika na sto

 

Od trzech lat beneficjenci magdalenkowych spotkań, wspólnie i w porozumieniu straszyli ludzi, a to pandemią, a to wojną, bo to powszechną wiedzą jest, że człowiek przestraszony bywa posłuszny. Na strachu przecież oparte są horrory, więc bez mrugnięcia okiem nam je fundowali. Wielu ludzi z tego już do końca ich życia nie da się wyleczyć, co można usłyszeć w rozmowach z nimi lub zaobserwować na ulicy.


Aż tu nagle, dla nich niespodziewanie, pojawiły się sondaże, z których wynika, że Konfederacja jest trzecią siłą polityczną. I mamy taki nieoczekiwany zwrot akcji, że ci którzy tak pięknie straszyli, sami zaczęli się bać. Czyżby karma powróciła? I jak za dotknięciem różdżki, wszyscy rozpoczęli nawoływania, że nie można na to pozwolić, żeby taka sytuacja miała miejsce w dniu wyborów. Ciekawe dlaczego?


No i mamy piękną nagonkę, że o to do władzy idą ludzie, którzy nienawidzą kobiet, ludzi literek, nowych braci, unii europejskiej i wszystkiego tego, czego lubienie jest obowiązkowe. Jednym słowem faszyści. A to dopiero początek. Zwróćmy uwagę, że mówią to ludzie, którzy ręka, w rękę zamykali zdrowych ludzi, na podstawie lipnych testów i takiego samego prawa, które jedni wprowadzali, a drudzy im żyrowali. Ci sami, którzy ubierali ludzi w śmieszne szmatki, które miały odstraszać wirusy. Chociaż myślę, że gdyby zamiast tego, ludzie nosili kadzidełka, to efekt epidemiczny niczym by się nie różnił, a wrażenia zapachowe zdecydowanie poprawiłby komfort życia. Także oni bez dania racji, z dnia, naa dzień, zamykali ludziom biznesy. To też są ci sami ludzie, którzy zaryglowali przed chorymi przychodnie i szpitale i chcieli segregować ludzi oraz zmuszać ich do uczestnictwa w eksperymencie koncernów farmaceutycznych. Pozwalali również na to, aby chorzy umierali w samotności, a ich pogrzeby okalała pustka i cisza.


To właśnie oni w ciągu jednego dnia przerzucili swoją działalność publiczną dla obywateli obcego państwa i zgodnie popierają nieograniczone, często nieuzasadnione rozdawanie pieniędzy polskich podatników, dla ludzi wpuszczonych tłumnie, bez żadnej kontroli. Również to oni straszący bombami, przyklaskują rozbrajaniu polskiej armii. I o to pojawił się ktoś, kto mógłby zepsuć tą zabawę.


Sytuacja ta przypomina wybory prezydenckie w 1991 roku. Wtedy to salonowcy też zostali zaskoczeni, kiedy się okazało, że ich „siła spokoju”, zdecydowanie przegrał w pierwszej turze z nikomu nieznanym Stanem Tymińskim. I od razu ruszyła machina propagandowa. Wszystkie ręce na pokład i wyciąganie wszelkich brudów spod pokładu. Nie miało znaczenia, czy prawda, fałsz, czy zmyślenie. Ważne było, żeby jakieś błoto się przykleiło do człowieka. Szybko znaleziono świadków, jak to Stan bijał żonę, a służby usłużnie sfabrykowały paszport od Kadafiego, co miało świadczyć o agenturalności. Wiadomym było wtedy, że Polacy nie zagłosują na agenta obcych służb. I tak też się stało, wybrali zwykłego tajnego współpracownika!


Nie wiem, jak to się zakończy. Pewnie bardzo podobnie, bo zbyt wielu, ma zbyt wiele do stracenia, więc litości nie będzie, ale bardzo przyjemnie się tego słucha i ogląda. Myślę, że w tym coraz mniej przyjaznym świecie dla zwykłego człowieka, zasłużyliśmy na odrobinę przyjemności, więc rozkoszujmy się!

poniedziałek, 20 marca 2023

Yugokraina

 

Był kiedyś taki kraj, który nazywał się Jugosławia. Przez długie lata zarządzał nim towarzysz Tito, który Moskwie się nie kłaniał. Ludzie różnych narodowości żyli w nim razem, pracowali i nic się specjalnego nie działo. Jednakże wieczne jest tylko pióro, to i życie Josipa dobiegło końca. Nikogo więc nie dziwiło, że w tym momencie zaczęły rosnąć ambicje towarzyszy, którzy długo na tą śmierć czekali, a że w wielonarodowym kraju, wywołanie animozji na tle narodowościowym, nie jest trudną sztuką (obyśmy się nie musieli o tym przekonać na własnej skórze), to tak właśnie się stało. Bardzo szybko Rosjanie wzmocnili Serbską armię, a Niemcy i Amerykanie dla przeciwwagi Chorwacką i mamy klasyczny konflikt zbrojny, jakich na świecie sporo już było. W spokojnej Europie wojna była szokiem, do którego z czasem się przyzwyczajono, bo tak to jest w ludzkiej naturze. Trwałoby to nie wiem, jak długo, gdyby NATO, a tak naprawdę lotnictwo USA nie przeprowadziło dywanowych nalotów spuszczając, oczywiście dobre bomby, bo akurat oni innych nie mają. Po wojnie powstało kilka nowych krajów, w których ludzie żyją, jak dawniej, a o wojnie nikt nie rozmawia, jakby jej nie było. Wszystko układa się dobrze z wyjątkiem może Bośni i Hercegowiny (tam wojna się zaczęła), z którą nie wiadomo było co zrobić, więc powstało takie tymczasowe państwo, które sobie trwa. Niby ludzie żyją w nim w zgodzie, chociaż muzułmańskie dzieci do szkoły wchodzą osobnym wejściem. Taka cywilizowana segregacja. W tak zwanym międzyczasie utworzono jeszcze takie europejskie Medellin w Kosowie. To na wypadek, gdyby kiedyś już zabrakło miejsc, gdzie można wprowadzić demokrację.


Był kiedyś taki kraj, który nazywał się Ukraina. Po rozpadzie Związku Radzieckiego żyli tam sobie zgodnie i Ukraińcy i Rosjanie. Razem się żenili, razem pili i razem korumpowali. Nikt nie narzekał, wszystkim to pasowało, ale do czasu. Tak zwany Pułk Azow i Prawy Sektor ze wsparciem CIA postanowili zrobić „Majdan” (a kto od nas tam jeździł wspierać pod czarno czerwoną flagą?) i nic już nie było takie same. Kwestią czasu tylko było, kiedy armia rosyjska i amerykańskie dolary spotkają się na polu walki. Oczywiście w Europie szok, bo wojna, który tradycyjnie z czasem mija i pojawiają się pytania: Kiedy ta wojna się skończy? O to trzeba pytać w Waszyngtonie, bo tylko tam jest ta informacja. A że się skończy to akurat jest pewne, jak to, że dalej ci którzy teraz ze sobą walczą, będą razem żyli i pili, bo przecież wyrośli z tej samej tradycji, z bardzo podobną historią.


Życie nie znosi próżni, więc szybko nastąpi amnezja i powrót zachodnich biznesów na tereny pozostałe po Ukrainie, jak i do Rosji. Nie raz już przecież tak w historii się działo, że z mównic padały piękne i wzruszające słowa, a na końcu zawsze liczy się dobry interes ekonomiczny, który pozwala utrzymać władzę, a ta jak wiadomo kręci najbardziej.


I gdzie my wtedy będziemy? Dla nas, jak dla muzułmańskich dzieci, będą osobne drzwi i to nie będzie powód do dumy. W końcu bardzo mocno na to pracujemy… Niestety!

poniedziałek, 13 marca 2023

Co to znaczy wiedzieć?

 

Co to znaczy wiedzieć? Moją odpowiedzią zawsze jest, że wiedzieć to rozumieć i jest to zdecydowanie logiczne wyjaśnienie. Jednakże, jak w każdej regule, zdarzają się takie konstrukcje, które ciężko zaklasyfikować, bez dodatkowej legendy. Można to nazwać wyjątkami, ale czy tak rzeczywiście jest?


Znana sieć marketów zrobiła reklamę, tak zwanego tygodnia ukraińskiego. Myślę sobie, w sumie wojnę mają tylko na wschodzie kraju. Parę milionów wyjechało i to głównie do nas, ma to sens, z punktu widzenia handlowego firmy. W końcu ci, których nie było stać na wyjazd, coś muszą robić. Tylko dlaczego w takim razie, ciągle u nas są robione zbiórki produktów, dla walczącej (narracja, że dla nas wciąż obowiązuje) Ukrainy. Coś tu chyba nie gra.


W tamtym roku w lecie, były dramatyczne apele, o korytarze żywnościowe z Ukrainy. W przypadku braku takowych, cała Afryka i nie mała część Azji miała umierać z głodu. A jako, że musimy być prymusami (aż dziw, że tego jeszcze nie ma w konstytucji), to w Polsce taki korytarz powstał. Szkopuł w tym, że w tym korytarzu otwarte są tylko jedne drzwi. Te do Azji i Afryki, ktoś skutecznie zaryglował. Minęło ładnych parę miesięcy, my mamy miliony ton ukraińskiego zboża (o jakości nie będę pisał), a o masowych zgonach z głodu żadna agencja nie informuje. Czy to da się zrozumieć? Może głodni zmienili dietę, chociaż nic o tym nie wiem.


I na koniec mam prawdziwą kwadraturę koła. Jak nas systematycznie informują, największa elektrownia jądrowa w Europie, zlokalizowana w Zaporożu jest pod kontrolą Rosjan, którzy co jakiś czas odpalają w jej kierunku rakiety. Wielcy znawcy i autorytety się systematycznie wypowiadają na ten temat i nie widzą tu żadnej sprzeczności. Gdzie w tym jest jakiś sens, bo o zrozumienie nie pytam. To jest tak, jakbym ja trzymał w ręku młotek i co jakiś czas walił się nim w palucha, a świat byłby zaniepokojony tym, że jak sobie jeszcze raz przywalę, to mi paluch spuchnie.


Wiedzieć, to znaczy rozumieć, a jak widać, czasami o to jest ciężko. Chyba, że tak naprawdę, to nie wszystko wiemy, a powyższe sytuacje nie są wyjątkowe.

wtorek, 7 marca 2023

Im ciemniej, tym jaśniej

 

No i się wyjaśniło, po co komendant pojechał na Ukrainę. Otóż, żeby zaofiarować przekazanie polskich radiowozów, a było ich, jak informują media, dokładnie siedem. To taka szczęśliwa liczba, co potwierdziło się, kiedy tenże komendant odpalił podarowany z wdzięczności granatnik. Sam pomysł, żeby przekazać na wojnę radiowozy, jest genialny. Myślę, że gdy podjadą tyralierą na front, odpalą koguty i włączą syreny, to nawet ta słynna Grupa Wagnera, będzie na tyle zszokowana, że wyciągnie białą flagę.


Pewnie to by była duża niegrzeczność z moje strony, przypominać, że bardzo wiele gmin funduje radiowozy dla policji, gdyż ta permanentnie cierpi na brak środków finansowych. Robi to oczywiście, nie z miłości (chociaż taka może się zdarzyć) do policji, a z troski o bezpieczeństwo na swoim terenie. Aczkolwiek jestem całkowicie pewny, że to nie były właśnie te, gdyż dobre wychowanie zakazuje oddawania otrzymanych prezentów.


Kontynuując wiadomości z tej samej łączki, to ostatnio Policja poinformowała, że właśnie nie będzie informować o narodowości sprawców popełniających przestępstwa. Oczywiście, czyni to z troski, aby nie stygmatyzować narodowościowo, korzystając w ten sposób, z „najlepszych” wzorców zachodnich. I tak się zastanawiam, czy w obecnej naszej sytuacji, chce w ten sposób, przekazać nam określoną informację, niby jej nie przekazując? Czy też w swojej naiwności, wierzy w skuteczność ukrycia takich danych. Ja przypomnę tylko, że w czasach PRL-u, Straż Pożarna, też miała zakaz informowania, jakiej marki telewizor się palił? Te pożary to były częste zjawiska w tamtym czasie, a i tak każdy wiedział, że telewizor był marki Rubin.


Nie odbiegając daleko od tematu, to pojawiła się wiadomość, że prokuratura ma zamiar wszcząć postępowanie w sprawie tak zwanych maili Dworczyka. Od razu nastąpiły radosne komentarze, że to jest ostateczny dowód na prawdziwość tychże maili. Nic z tych rzeczy. Tak naprawdę, to jest dowód na to, że mamy rok wyborczy i właśnie trwają intensywne prace nad układaniem list. Stąd właśnie pojawił się ten czytelny sygnał, że albo Solidarna Polska dostanie eksponowane miejsca na listach tak zwanej Zjednoczonej Prawicy, albo usłyszymy o kilku bardzo ciekawych aktach oskarżenia. I powiem szczerze, że nie ma takiego bukmachera, który by przyjmował w tej kwestii zakłady.


Bo w życiu tak już jest, że niektórzy rodzą się posłami i nic ich nie powstrzyma przed poświęcaniem się dla nas. Więc jeśli się urodziłeś podatnikiem, to masz tę moc, aby na jeden dzień zamienić się w wyborcę i uwolnić ich od tego poświęcenia. Niech też spróbują rozkoszować się radością człowieka, który nie cierpi za miliony.

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...