Co to znaczy wiedzieć? Moją odpowiedzią zawsze jest, że wiedzieć to rozumieć i jest to zdecydowanie logiczne wyjaśnienie. Jednakże, jak w każdej regule, zdarzają się takie konstrukcje, które ciężko zaklasyfikować, bez dodatkowej legendy. Można to nazwać wyjątkami, ale czy tak rzeczywiście jest?
Znana sieć marketów zrobiła reklamę, tak zwanego tygodnia ukraińskiego. Myślę sobie, w sumie wojnę mają tylko na wschodzie kraju. Parę milionów wyjechało i to głównie do nas, ma to sens, z punktu widzenia handlowego firmy. W końcu ci, których nie było stać na wyjazd, coś muszą robić. Tylko dlaczego w takim razie, ciągle u nas są robione zbiórki produktów, dla walczącej (narracja, że dla nas wciąż obowiązuje) Ukrainy. Coś tu chyba nie gra.
W tamtym roku w lecie, były dramatyczne apele, o korytarze żywnościowe z Ukrainy. W przypadku braku takowych, cała Afryka i nie mała część Azji miała umierać z głodu. A jako, że musimy być prymusami (aż dziw, że tego jeszcze nie ma w konstytucji), to w Polsce taki korytarz powstał. Szkopuł w tym, że w tym korytarzu otwarte są tylko jedne drzwi. Te do Azji i Afryki, ktoś skutecznie zaryglował. Minęło ładnych parę miesięcy, my mamy miliony ton ukraińskiego zboża (o jakości nie będę pisał), a o masowych zgonach z głodu żadna agencja nie informuje. Czy to da się zrozumieć? Może głodni zmienili dietę, chociaż nic o tym nie wiem.
I na koniec mam prawdziwą kwadraturę koła. Jak nas systematycznie informują, największa elektrownia jądrowa w Europie, zlokalizowana w Zaporożu jest pod kontrolą Rosjan, którzy co jakiś czas odpalają w jej kierunku rakiety. Wielcy znawcy i autorytety się systematycznie wypowiadają na ten temat i nie widzą tu żadnej sprzeczności. Gdzie w tym jest jakiś sens, bo o zrozumienie nie pytam. To jest tak, jakbym ja trzymał w ręku młotek i co jakiś czas walił się nim w palucha, a świat byłby zaniepokojony tym, że jak sobie jeszcze raz przywalę, to mi paluch spuchnie.
Wiedzieć, to znaczy rozumieć, a jak widać, czasami o to jest ciężko. Chyba, że tak naprawdę, to nie wszystko wiemy, a powyższe sytuacje nie są wyjątkowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz