środa, 12 czerwca 2019

Azaliż tytułu nie będzie


     Nim gdyż coś powiesz, to wpierw pomyśl. Czyż to nie jest złota myśl lub genialna rada? Oczywiście, że jest i nikt rozsądny o to się nie będzie spierał. A gdzie jest diabeł? Ten, jak zawsze siedzi sobie w szczegółach i rechocze z ludzkiej naiwności. Gdyż wystarczy tylko zastosować tę regułę w życiu i wtedy przekonujemy się, że chociaż posługujemy się językiem polskim, to ułamki wyskakują, jak na lekcji matematyki w podstawówce. I nie są to proste ułamki. Tak naprawdę tylko znikomy procent ludzi ma tę zdolność, że ich myśli są szybsze od słów. U większości jest dokładnie odwrotnie. Ktoś powie, że przecież wszystkiego się można nauczyć. Można! Tylko, czy możemy prowadzić rozmowę, gdy każda ze stron, będzie wypowiadać swoje zdanie po kilku lub kilkudziesięciu minutach po swoim interlokutorze, bo tyle czasu może zająć myślą dotarcie do aparatu mowy. Czy to w ogóle będzie rozmowa, czy też będzie to jakiś nowy, jeszcze nie wynaleziony sposób komunikowania.

     Sprawa jest ciekawa i warta rozważenia. Bo jak mawiali w starym angielskim serialu komediowym: „miej słów, to mniej szkód”. Gdybyśmy wprowadzili regułę, że każda myśl musi być przemyślana, to może wtedy dałoby się wyeliminować z naszej mowy te tysiące przecinków zaczynających się na ka, cha i wiele, wiele innych. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że w tramwaju, czy też na ulicy spotykał bym wtedy wielu milczków. Ale czy to byłoby takie złe?

     Można krótko stwierdzić, że to jest utopia i dalej nie dyskutować. Ale   przy dzisiejszej codzienności nasyconej elektroniką, to wcale nie wygląda na rzecz niemożliwą. Bez problemu można zastosować specjalne oprogramowanie dla popularnych smartfonów, które będą nadawały na przykład taki komunikat: twoja wypowiedź jest nie przemyślana. Zastanów się i spróbuj jeszcze raz. Po kilku nieudanych próbach, trzeba by było przypomnieć sobie język polski, aby móc się porozumieć.

     Wiem, że obecnie jest gorąco, a wręcz upalnie i wiele rzeczy można zrzucić na temperaturę, ale kiedyś się ochłodzi i czy wtedy to również będzie tak samo brzmiało?   

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Trzydzieści pięć procent i jest impreza


    Tak po prawdzie trzydzieści pięć procent, to taka raczej damska impreza, czyli nie za poważna. Jednakże to już wystarczy, aby język mógł się lekko zaplątać. Plotą więc trzy po trzy. Jedni by chcieli święta wolności, a drudzy kombinują, jak być za i jednocześnie przeciw, czyli klasyka gatunku, która chyba nigdy nie zaginie. Jak zawsze wszyscy, wszystkich zapraszali, a zapraszani oczywiście byliby, gdyby tylko dostali zaproszenie.. Słowem bon ton mężów stanu.

     Trzeba mieć wielką klasę, jak prezydent Gdańska, żeby cienkim głosikiem z tłumu wołać pełniącego obowiązki premiera do stołu, a on, jako wielki mąż stanu, żeby wołania nie słyszeć. Przypominało to słynną wymianę uprzejmości, kiedy naczelnik prezes zwracał się do tego - Zbyszka, a on falsetem (przy którym bracia Gibb to klasyczny bas), odpowiadał Jarku… Dla mnie poziom żenady ten sam. A jutro? Jutro pewnie znów  jakaś żenada będzie. Jedni będą „ą” i „ę” i może nowi bohaterowie się pojawią, a drudzy wymienią pierwszą ligę na drugą, którą z kolei zastąpi trzecia i przekonają nas, że będzie jeszcze lepiej. Dużo wiary teraz potrzeba.
                                                                                                                                        
Trzydzieści lat temu 4 czerwca, ja korzystałem w pełni ze swojej wolności i nawet przez myśl mi nie przeszło, aby się wybrać na spacer do urny. Wolność jest albo jej nie ma. To tak jakby założyć stringi i krzyczeć, że się w majtkach  chodzi, chociaż wszyscy wokół widzą gołą dupę. Tamte wybory dogadano przy czterdziestoprocentowym alkoholu, więc można było się chociaż tego trzymać A potem był strach, gdy dzisiejsi bohaterowie zobaczyli, jak bardzo społeczeństwo ich nie zrozumiało. No i trzeba było naginać prawo, aby ratować towarzyszy i tak już im zostało do dzisiaj. A wolność? To w naszej rzeczywistości brak prędkości, czyli taki slow down, chyba że zabraknie slow.

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...