Często się słyszy, że ktoś nie ma czasu i to jest prawda, bo
nie da się czasu schować do kieszeni. Kto widział czas? Można, co prawda
zobaczyć upływ czasu, ale to niestety jest po czasie. Jednakże od pradziejów
postanowiono czas mierzyć, żeby móc w miarę dokładnie funkcjonować na świecie.
Zaczęło się od zegara słonecznego, który pomagał, jednakże nie zawsze był
dostępny, a zawsze nieprecyzyjny. Potem wymyślono klepsydrę, która dokładniej potrafiła
zmierzyć czas, aczkolwiek dzisiaj za pomocą klepsydry otrzymujemy już tylko
informację, że niestety komuś właśnie czas upłynął.
W końcu przyszła
epoka zegarów, która (nomen omen) z czasem pozwoliła odmierzać sekundy, minuty,
godziny i wydawało się, że mamy to pod kontrolą. Ale tylko się wydawało, bo
nastała epoka wprowadzania systemów politycznych, które miały zapewnić
ludzkości powszechną szczęśliwość. Miało być tak pięknie, że czas w ogóle miał
się nie liczyć. Jednakże, jak to bywa często, życie jest przewrotne. I wtedy to
właśnie powstała nowa jednostka czasu zwana ruski rok. Ile on trwał? Dokładnie
ruski rok. To była najdłuższa jednostka miary czasu, dostępna dla jednego
życia.
Tak oto nadeszły czasy powszechnie dominującej elektroniki, rozwoju bajecznych technologii, w których nie można już
wymyślić tak nieprecyzyjnej jednostki czasu, aby w dodatku powszechnie się przyjęła. Tak myśleliśmy. A słyszeliście: „Wytrzymajmy jeszcze dwa tygodnie”?
Dwa tygodnie, to
jest bardzo współczesna jednostka miary czasu. Tak zwana świeżynka. Ile trwają
dwa tygodnie? Dzieci w szkole powiedziały by, że czternaście dni. I jaką ocenę
za taką odpowiedź powinny dostać? Obecnie jest to zagadką. Więc ile trwają dwa tygodnie?
Wszystko zależy od tego, kogo pytamy. Innej odpowiedzi udzielą restauratorzy,
innej hotelarze, innej właściciele klubów fitness, i tak dalej. Czyli jest to
bardzo niestabilna jednostka miary czasu i trudno szukać jej wzorca w Sevre pod
Paryżem. Ponieważ chciałbym bardzo pomóc tym wszystkim skołowanym ludziom,
dlatego aby ułatwić, to podpowiem, że dwa tygodnie na pewno trwają dłużej niż
ruski rok. Proponuję więc, abyśmy wytrzymali jeszcze dwa tygodnie i może ta
zagadka, w końcu się wyjaśni.