poniedziałek, 15 września 2025

Zły Baćka i dobry Radek

 

Kilka naszych ostatnich rządów wymyśliło sobie, że na Białorusi koniecznie musi być demokracja. Tak postanowili, więc póki tam rządzi Baćka, to nie zamierzają w żadnym wypadku prowadzić rozmów, a już robienie interesów, to byłoby prawdziwe świętokradztwo. Jak wiadomo demokracja, to taki świecki bożek i tylko określone oświecone elity mogą decydować kiedy ona jest, a kiedy jej nie ma.


Może więc warto przypomnieć, skąd się wziął Baćka u władzy. Otóż! To jest właśnie wynik rządów tych wszystkich białoruskich demokratów, którzy tak dzielnie rządzili krajem, że ludzie im podziękowali, a potem prosty chłop ograł tych wszystkich inteligentów. Oczywiście my tych demokratów cały czas u siebie hodujemy w jakieś odległej nadziei, że kiedyś przejmą władzę i wtedy będą nas bardzo kochać (płonne nadzieje). Mrzonki też są dla ludzi.


Baćka niby prymitywny chłop od ziemniaków, jak go u nas przedstawiają, jednakże miał świadomość, że jego istnienie to kierowanie się na zachód, bo inaczej wschód do niego sam przyjdzie. Potrzeba było niewiele, trochę pożyczek i wizyt na salonach i byłaby inna polityka. Polityka, która nas bezpośrednio dotyczy, ale u nas nigdy nie pojawił się żaden średnio bystry polityk, który by to dostrzegł. Łatwiej im było wybudować mur, niż prowadzić realną dyplomację.


To już w zasadzie historia, która ma swój dalszy ciąg, bo oto ostatnio znowu strona białoruska proponowała Polsce rozmowy i tutaj wyszedł nasz bystry minister Radek, który stwierdził, że pod żadnym pozorem nie będzie z nimi rozmawiał. To nic, że moglibyśmy w ten sposób zadbać o Polaków na Białorusi, to nic, że moglibyśmy mieć stamtąd tanią i ekologiczną energię. Nawet to, że Białoruś ostrzegła nas przed lecącymi dronami, czego przyjazna Ukraina nie zrobiła, zdania ministra nie zmieniło. Zostaliśmy też zaproszeni do obserwacji tych strasznych manewrów Zapad, ale zamiast skorzystać to zamknęliśmy granice.


W tym samym czasie amerykanie podjęli rozmowy, obserwują te właśnie manewry i robią prawdziwą politykę, bez obrazy i sentymentów. Jest jeszcze sprawa zwykłej logiki. Otóż! My wydajemy grube miliardy na pomoc Ukrainie, żeby nie przedłużać swojej granicy z Rosją o kolejne setki kilometrów. W tym samym czasie nie robiąc nic, przedłużamy granicę o 418 km wpychając Baćkę w ręce Putina. Fajnie by było gdyby Polski rząd prowadził polską politykę, może nawet kiedyś tak będzie, jak tylko wykruszą się dwa zakony, które większość energii zużywają na walkę z sobą nawzajem. Nic nie jest wieczne oprócz pióra!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...