poniedziałek, 22 września 2025

Dezinformacja, czy kłamstwo?

 

Nowomowa pojawia się wszędzie. Termin ten do obiegu wprowadził George Orwell w swojej powieści „Rok 1984”. W powieści język ten był stosowany przez władzę do manipulowania opinią publiczna, eliminując niewygodne dla niej słowa.


Może to właśnie z tego powodu ostatnio w przestrzeni publicznej do znudzenia wymieniane jest słowo dezinformacja. Czy dezinformacja to jest to samo, co kłamstwo? Na mój gust, tak! Jednakże, gdy powiemy, że ten pan, czy nawet rząd dezinformuje opinię publiczną, to w odbiorze społecznym wychodzi, że przekazana informacja jest może nie do końca pełna, niezbyt ścisła i nie ma co sobie nią zawracać głowy. Gdyby jednak powiedzieć, że ten pan, ten minister, albo nawet premier, kłamie, to jest już zupełnie inna bajka. Przecież większość ludzi ceni prawdę, szczerość, a kłamstwem się brzydzi. Co innego dezinformacja, ta obrzydzenia nie wywołuje.


Prawdą objawioną jest, że dezinformacją posługują się wyłącznie ruskie onuce i agenci Putina. Taki jest oficjalny przekaz. Rząd poprzedni, czy obecny, nigdy czegoś takiego nie robił i nie robi, dlatego trzeba mu wierzyć.


Większość przecież pamięta, jak władza, razem z totalną opozycją zapewniała, że produkt zwany szczepionką na C19 jest absolutnie bezpieczny, najlepiej w historii przebadany i w stu procentach skuteczny. Pamiętajmy, że opinie te były poparte, przez naukowe autorytety, dzięki czemu, najbardziej wierzący przyjmują chyba już szóstą dawkę, dwudawkowego preparatu. I nie ma co się dalej o tym fakcie rozpisywać (chociaż można by długo), bo nie o tym jest ten tekst. Faktem jest, że kto wyrażał wątpliwości, ten dezinformował społeczeństwo.


Trzeba wierzyć w przekaz głównego nurtu, także dzisiaj. To dzięki temu przekazowi wiemy, że w Rosji jest bieda, kończy im się wszystko i tylko czekać, jak nastąpi plajta. To z tego powodu produkują rozlatujące się styropianowe drony. Na szczęście dla nich, ich armia ma jeszcze pod dostatkiem szarej taśmy klejącej, dzięki czemu mogła posklejać te drony i wysłać nad Polskę, co mogliśmy oglądać, jako dowód naruszenia przez nich naszej przestrzeni powietrznej. To była akcja, żeby sprawdzić naszą zdolność do obrony. I tylko dziwi, jakim cudem oni tego nie wiedzieli, skoro my tu od dawna wiemy, jak to wygląda.


Bądźmy więc czujni i nie dajmy się pokonać dezinformacji, która wszędzie na nas czyha. Musimy wierzyć w oficjalne przekazy rządowe, bo przecież nasza władza nie może kłamać. No bo dlaczego miałaby to robić? Żeby nas straszyć? To przecież niemożliwe!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...