Wreszcie prawdziwy sukces. Jako pierwszy kraj na świecie
wygraliśmy bój o zmniejszenie ilości CO2. I natychmiast na własnej
skórze można było odczuć spadek temperatury. Naukowcy mieli jednak rację.
Sceptycy zaskoczeni, a zieloni i czerwoni zamiast tańczyć ze szczęścia na
ulicy, to narzekają i domagają się odwołania rządu, jako sprawcę tego faktu. No
szok! I niedowierzanie!
Jak to w życiu,
wiele rzeczy okazuje się po fakcie, bo wcześniej nikt się nie zastanawiał, ktoś
czegoś nie doczytał, a większości wystarały tylko hasła. Któż mógł przewidzieć, że wystarczy zaprzestać
produkcji nawozów, a tym samym ich używać w rolnictwie i nagle zaczyna nam w
oczy zaglądać „Sri Lanka”. Optymistycznie zakładam, że większość już wie, że
eko-rolnictwo, oznacza mniej papu, a jeść się przecież chce.
Szybka edukacja
dostarczyła również informacji nieznanej, że podczas produkcji tychże zwalczanych
nawozów, produkowany jest, a jakże dwutlenek węgla, który wykorzystuje przemysł
spożywczy podczas produkcji napojów, żywności, a także w transporcie szybko
psujących się produktów. No jakże się to mogło stać! I nie da się go zastąpić wiatrakami.
Tyle pięknych protestów się przecież odbyło. Dzieci porzucały lekcje w szkole w
walce o klimat, a tu się okazało, że mamy klimat… na zbliżający się głód. Cóż!
Każdy sukces musi mieć swoich bohaterów i swoje ofiary.
Stety lub niestety, ale my nie zadawalamy się pojedynczymi
sukcesami. Lada moment wygramy z kolejnym zagrożeniem dla klimatu, czyli tak
szkodliwą energią węglową. Jesteśmy blisko, coraz bliżej. Może to jest paradoks,
ale z każdą kolejną zamykaną kopalnią, polski węgiel wystarczy nam na więcej
lat. Jeszcze niedawno mieliśmy zapasy na
dwieście lat, a dzisiaj już może na dwieście pięćdziesiąt. I to nie jest nasze
ostatnie słowo. A przy tym wszystkim, jak bardzo spadną
nam koszty wydobycia. To jest prawdziwa oszczędność. Podziwiajmy więc, biorąc
głęboki oddech czystego powietrza, bo może to być nasz ostatni. Doczekaliśmy! A potem w akcie
zgonu, jako przyczynę zapiszą nam – zgon z powodu eko-tchnienia.