poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Mamy chwilę dla zdrowia

 

     Mamy swoją chwilę szczęścia. Znowu, jak dawniej możemy umierać na banalną niewydolność krążeniowo-oddechową. Na ostatnią imprezę, w której uczestniczymy całym ciałem możemy się elegancko ubrać, słowem „zwykłe rzeczy, niezwykłe wynalazki”. To cieszy, ale żeby to naprawdę nie była tylko chwila powinniśmy się zastanowić, co zrobić?

 

     Zacznijmy od oceny sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia. Otóż! Nasz system ochrony zdrowia, to dominacja Ministerstwa Zdrowia i jego narzędzia w postaci NFZ. Dzięki temu wystarczała tylko jedna zwyczajna konferencja prasowa, aby NFZ-owskie placówki, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamknęły się w jednej chwili przed chorymi. Tym ostatnim pozostawała wtedy modlitwa lub lekarze posiadający zarejestrowaną prywatną praktykę medyczną. I co ciekawe, często byli to ci sami lekarze. Tak, czy siak chwała im, bo kto skorzystał to jednak był leczony i może cieszyć się życiem. A życie… wiadomo, że jest okrutne, ale przepiękne i dlatego właśnie chce się żyć!

 

     Przez lata różne pomysły się  pojawiały, żeby uleczyć tak zwaną „służbę zdrowia”. W tym czasie do systemu wsypywano kolejne miliony złotych i niestety, ale nikomu z tego powodu nie jest lepiej, ani lekarzom, ani pielęgniarką, ani pacjentom. Średnio-bystry umysł już by się zorientował, że nie tędy droga. Chyba, że o to w tym wszystkim chodzi.

 

     Wielokrotnie już o tym pisałem, że nic się nie zmieni, dopóki nie zrobimy konkurencji wśród płatników usług medycznych. To jest dokładnie tak, jak z telekomunikacją polską, gdy był tylko jeden podmiot na rynku, wtedy wszystko było niemożliwe, a jeśli nawet, to było bardzo drogie. Po proponowanej zmianie, zaczęło by się  szanowanie naszych składek, które mogłyby być lokowane w instytucjach o różnym statusie właścicielskim. Czy byłoby wtedy drożej? Czy dalej byśmy byli u lekarza traktowani, jak dziady, które  przyszły żebrać o poradę?

 

     I jeszcze jedna ważna rzecz, która doprowadziłaby do poprawienia zdrowia, jednocześnie redukując koszty. W szczątkowej formie jest to dzisiaj robione przez ministerstwo, a rzecz dotyczy dokładnie tego, aby każdy lekarz podstawowej opieki medycznej miał obowiązek raz w roku przeprowadzić podstawowe badania swoich pacjentów. Jakie? Powinno to ustalić środowisko medyczne, kierując się tym, aby we wczesnej fazie, móc wykrywać zagrożenia dla naszego zdrowia. Każdy pacjent, który nie zgłosiłby się na takie badania, przez następne trzy miesiące lub pół roku (rzecz do ustalenia) musiałby sam opłacać swoje wizyty lekarskie.

 

     Moje myślenie jest proste i  naiwne, jednakże to może  być ostatni moment na rzeczywiste zmiany. Czy  takie są możliwe? Hmm… Gdyby teraz Odrą zamiast martwych ryb, płynęły zwłoki dwustu tysięcy osób wysłanych na inny świat, przez zamknięte drzwi w przychodniach i szpitalach, to pewnie tak by się stało. Na razie płaczemy nad rybami…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...