W moim
mieście pan tramwajarz stuknął się z panem kierowcą dostawczaka na
skrzyżowaniu. To jest właśnie naturalne miejsce spotkań pojazdów szynowych i
drogowych. Spotkanie to było bardzo owocne, bo trafienie w zbiornik paliwa
pojazdu skutkowało natychmiastowym pożarem. Po tym zdarzeniu pan motorniczy niezwłocznie
otworzył drzwi i wygonił pasażerów. Zachowanie to zostało uznane za
bohaterstwo. Oczywiście, że mógł się zachować jak słynny kapitan Schettino, ale
jednak postąpił inaczej. Brawo!
W związku z taką
postawą dyrektor firmy (ludzki człowiek) dał panu motorniczemu podwyżkę, premię
i … wycieczkę do Turcji. Wzruszająca historia, niczym w hollywoodzkim filmie.
Jednocześnie korzystając z sieci internetowej możemy obejrzeć wiele filmików, w
których motorniczym udaje się w ostatniej chwili uniknąć zderzenia,
wykazujących się przy tym wyjątkowym refleksem. Teraz okazuje się, że refleks w
tym zawodzie to nie jest najlepsza cecha, gdyż za to żadnych gratyfikacji się
nie dostaje. Tak zwana motywacja do bezpiecznej jazdy przestała istnieć. Czas
przy skrzyżowaniach zacząć ustawić tablice z napisem „Kierowco strzeż się
tramwaju”.
Jeżeli normalne, ludzkie
zachowanie urasta do miana bohaterstwa, to znak, że nadszedł czas, aby się
zastanowić: Kim jesteśmy? I gdzie żyjemy? Na koniec można wyciągnąć wniosek, że
jeśli nigdy nie chcemy zostać przypadkowym nawet bohaterem, to jak najszybciej
powinniśmy ze swego życia wyeliminować wszystkie ludzkie odruchy. Strach być
normalnym!