piątek, 18 października 2019

Postęp w mieście być musi


     Nowoczesność w domu i zagrodzie – taki program był kiedyś w PRL-owskiej telewizji. I chociaż były to czasy, że statystycznie byliśmy dziesiątą potęgą świata to nowoczesność ograniczała się raczej do zdobyczy ówczesnej techniki. Słowo zdobycz jest tutaj kluczowe, bo niewiele nowoczesności można było zdobyć, aczkolwiek program telewizyjny mógł wzbudzać aspiracje, że może już w przyszłej pięciolatce tak będzie.

     Współcześnie w dziedzinie nowoczesności rozumianej, jak w PRL-u niewiele ludziom można „ściemnić”, bo trzeba by jeszcze mieć wiedzę, wiec wszyscy aspirujący do roli elity, koncentrują się na tak zwanym postępie społecznym. Najważniejsze są więc parytety. Może być śmiesznie lub głupio, ale ważne żeby było równo. Słowo równość zaczęto odmieniać przez wszystkie przypadki w każdej dziedzinie życia. Spowodowało to oczywiście to, że społeczeństwo zaczęło te dziwolągi traktować, jako coś oczywistego.

    To dokładnie na tej fali rada miejska w moim mieście przyjęła poprawkę do uchwały w sprawie zasad kształtowania nazewnictwa obiektów miejskich. Dokładnie chodzi o zachowanie parytetów w nazwach ulic. Nie będę tutaj tłumaczył skąd ta nierówność się wzięła, bo kto  jest bystry ten wie, a reszcie i tak nie jestem w stanie wytłumaczyć. Życia by nie starczyło.

      Fakt jest faktem i mieszkańcy będą musieli być dumni, że już nie są w tej dziedzinie zaściankiem i ciemnogrodem. Jakże pięknie będzie można spacerować po mieście z dumnie podniesioną głową. To nic, że sytuacja jest, jak jest i osoba, o której istnieniu wie dzisiaj - niech będzie z kilkadziesiąt osób – jeśli będzie miała szczęście, że urodziła się kobietą i pecha, że zmarła w tym mieście, albo jakoś była z nim związana przez chwilę zostanie patronką ulicy. To jest jeszcze do wytłumaczenia (wiadomo, że zmarli są zawsze zasłużeni, nieodżałowanej pamięci i tak dalej – tylko OTUA o tym nie wie) i zrozumienia, ale gdy ulicę nazwiemy na przykład Fasolowa – ewidentnie ta Fasolowa. Czy dla przeciwwagi następna to będzie Jasia Fasoli? A co on ma wspólnego z Polską i moim miastem. A Klonowa? Czy zrobimy plac Klona?

     Każde głupie działanie powoduje, że trudno skutki potem zatrzymać i staczamy się do absurdu. Tak to się jednak dzieje, gdy nie potrafimy rozwiązywać rzeczywistych problemów, więc rozwiązujemy te wyimaginowane, bo ważne żeby „coś” robić i zabłysnąć, a im coś głupsze tym większym echem się odbija i stąd w mieście rosnąca liczba decybeli. Może czas jechać w Bieszczady? Tylko skąd pewność, że za parę lat to nie będą Góry Bieszczadowskiej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...