środa, 22 sierpnia 2018

Słuchasz, myślisz – to wymyślisz


     Parę lat pracy zaprzyjaźnionych mediów przyniosło oczekiwany efekt, że wybierać można tylko pomiędzy dwiema partiami politycznymi. Przynajmniej wryło to się w świadomość tych, którzy obowiązkowo chodzą do urny. I o to przecież chodziło. Co ciekawe słowo urna oznacza wazę  na prochy  – przypadek?!

     A czymże te partie różnią się od siebie? No właśnie czym? To nie jest takie proste, że człowiek poczyta, posłucha i już wie, więc publicznie plują na siebie i próbując  wykrzyczeć, jak bardzo lepsi są jedni od drugich. Zdobywają tym wybrednych i wysublimowanych wielbicieli, którzy potrafią bronić ich do ostatniego skurczu serca. A serce jest tu kluczowe, bo zastępuje mózg.  Ostatnio zaczęła się kolejna kampania, w której próbują udowodnić -  kto z nich „przytulił” więcej milionów z publicznej kasy. Wychodzi na to, że ten który wziął mniej jest bardziej godny zaufania, a może nawet jest uczciwy,

     No cóż! Skoro tak mówią wielce inteligentni synowie tego narodu, to taka musi być prawda. Podążam sobie więc tokiem tego myślenia i oczywiście mam już pomysł, jak zaoszczędzić parę milionów, aby im było łatwiej, a może i nam coś wtedy skapnie? Wystarczy tylko wprowadzić takie prawo, że jak złapią na przykład złodzieja, który ukradł tysiąc złotych, to on grzecznie przez dwadzieścia cztery godziny siedzi sobie w komisariacie i czeka. A na cóż on czeka? On czeka na to, aby w tym czasie dzielnym stróżom prawa udało się zatrzymać kogoś, kto ukradł więcej niż tysiąc złotych. Jeżeli tak się stanie, to on z mocy prawa jest wolny. Jakież to nam daje oszczędności: w ludziach, papierach i całym tym osprzęcie. Wyludnione komisariaty, prokuratury, sądy. W konsekwencji tego - złodzieje zaczynają rywalizować o to kto potrafi mniej ukraść. I na koniec medialne przesłanie rządzących, że jest to jedyny kraj, gdzie karane są wyłącznie grube ryby, a nie głodni ludzie sięgający po batonika w sklepie. Kraj powszechnej szczęśliwości.

środa, 15 sierpnia 2018

Promień głowy


     No i wykrakali. Całe tysiące reportaży, felietonów, artykułów o globalnym ociepleniu przez naście lat to w końcu słoneczko posłuchało. Ukrop był przeogromny. On siedział w swoim ulubionym fotelu i z uwagą  śledził krople potu spływające po ciele. Ależ ten stwórca jest genialny – pomyślał. Żadna kropelka nie spadała byle jak, tak bez żadnego sensu. Wręcz przeciwnie, poruszały się ściśle określonymi drogami. Takie ludzkie dorzecze. Mała człowiecza Amazonka. W stanie takiej permanentnej fascynacji dotrwał do wieczora. Mógł teraz otworzyć okno. Co prawda hałas z zewnątrz atakował bębenki uszne niczym trsh metalowy perkusista ale za to czaszka miała kojące chłodzenie. Cóż! Im biedniejszy kraj – tym więcej samochodów. To już nie te czasy, gdy byliśmy dziesiątą potęgą gospodarczą świata – cisza, spokój i tylko czasami warkot jakiejś Syrenki czy innego Stara.

     W  telewizorze Murgrabia Premier ogłosił wybory. Miało to tylko symboliczne znaczenie, bo przecież formalnościami w polityce już dawno przestano się przejmować. Główne hasło wyborcze to jakże oryginalne odsunięcie PiS-u od władzy. On jeszcze pamiętał odsuwanie Platformy. Widocznie cała myśl i programy wyborcze obecnie to przesuwanie się po Rzeczypospolitej. Robota raczej dla tragarzy niż geniuszy intelektu. Pewnie, jak im się uda, to następnym razem znowu będą  odsuwać Platformę. Szybko   zauważył, że jest to klasyczny ruch posuwisto-zwrotny, Polityka stała się zdecydowanie chu…

     Doszedł do wniosku, że nie będzie w czymś takim uczestniczył. Przełączył kanał w telewizorze, wyciągnął piwo z lodówki i usiadł jeszcze wygodniej w swoim ulubionym fotelu. Postanowił, że jak zawsze przeczeka, przecież miał w tym wyjątkowe doświadczenie. Złota myśl, to pierwsza myśl i zawsze był jej wierny.

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...