poniedziałek, 26 września 2022

PiS daje

     Od paru dni śmiech i wielka radość jest z tego, że rosyjscy poborowi tysiącami szturmują wszystkie otwarte granice, aby wydostać się ze swojego kraju. Panuje powszechna opinia, że dobrze im tak, bo nie protestowali, gdy czołgi wjeżdżały na Ukrainę. Protestowanie w Rosji?! Równie dobrze taką samą opinię można wyrazić odnośnie Chin, Korei Północnej. Tam ludzie też mają za swoje, bo nie protestują.

 

     Śmieją się ci sami ludzie, którzy nie pozwolą powiedzieć złego słowa na setki tysięcy ukraińskich dezerterów, których przyjęli pod swój dach, a rząd wypłaca im socjal. Cóż! Relatywizm współczesnego świata – zły dezerter i dobry dezerter.

 

     To są również ci sami ludzie, którzy pozwolili sobie założyć szmaty na twarz i wtykać patyki do nosa, aby wsiąść do samolotu. Ci sami, którzy stukali patykiem w parapet, aby dostać receptę w przychodni. Radość mają, chociaż stoją dniami i nocami po tonę węgla. Uśmiechnięci są również ci, którzy bez słowa protestu siedzą, marzną i będą marzli w pracy, jak również w swoim domu, a i tak za to zapłacą bajońskie sumy. Z kogo wy ludzie się śmiejecie?

 

      Skąd ten uśmiechnięty i łagodny naród, którego tu nigdy w Europie nie było, się nagle wziął? A wziął się z pięćset plus, trzysta plus. Powstał z trzynastki, czternastki, pieniędzy na węgiel, którego nie ma i niezliczonych tarcz, które sobie sam ufundował. I co bym tu jeszcze nie napisał, to… PiS daje dla(z) kogo?

 

środa, 21 września 2022

Siedemnaście stopni, tylko nie płacz proszę, siedemnaście stopni w zębach tu przynoszę

 

      To jest skandal. Tak mnie oszukać! I to przez tyle lat. Chociaż ja, to mały pikuś jestem, a przecież oni oszukali cały wielki naród. Jak tak można? Czyli jakby nie wojna, to nigdy bym się nie dowiedział, że przez całe lata żyłem i egzystowałem w nieodpowiedniej temperaturze. Ktoś za to powinien nieźle beknąć. I kto mi teraz wypłaci odszkodowanie, za te lata, gdy ja durny tak się starałem, żeby w domu było powyżej dwudziestu stopni? No kto?

 

     A koszty były duże, nawet licząc po starych cenach. Do tego jeszcze te przeziębienia, kiedy się wychodziło z nagrzanego mieszkania na dwór. Taki wielki szok temperaturowy, którego (gdyby się wiedziało) można było uniknąć. Do tego jeszcze ta nielubiąca nas UE, która karze ogrzewać do dziewiętnastu stopni. Oj! Teraz już nie dam się nabrać. Siedemnaście stopni i koniec. Czas na zdrowe życie!

 

      Jednakże, jak zawsze w działaniach naszego rządu dobro musi zaraz ustępować złu. Bo z jednej strony wreszcie się dowiedzieliśmy, że najzdrowszą temperaturą dla człowieka jest siedemnaście stopni, a z drugiej strony rząd rozdaje pieniądze na węgiel. Przecież przez te dodatkowe trzy tysiące ludzie sobie kupią jedną tonę węgla więcej. Przez to się rozgrzeją, wyjdą tacy nagrzani z domu i nieszczęście gotowe. I znowu koszty dla NFZ-u, chyba, że w dalekosiężnym planie, to ma generować oszczędności dla ZUS-u! A to szacun. Genialny plan. Zakładając jednak, że ja się mylę (a chciałbym), to przecież logicznym by było dopłacać ludziom w lecie do klimatyzacji. Dzięki temu bylibyśmy najzdrowszym społeczeństwem w Europie.

 

     Cóż! Starzy ludzie z tego, czy innego powodu, skazani są jednak na odejście. I jak zawsze w takich razach, chciałoby się powiedzieć, że cała nadzieja w młodych ludziach, którzy nadchodzą po nas. Chciałoby się… Tylko, że znowu w piątek dzieci, którym do głowy nakładziono mnóstwo fałszywych formułek, będą wyciągani ze szkoły na ulice, aby walczyć z klimatem, czy o klimat? W sumie nie wiem. Wielokrotnie już stwierdzałem, że wykorzystywanie jakiekolwiek dzieci, powinno być karalne. Przysłowiowy Jasiu powinien siedzieć w ławce i uczyć się kiedy, jak i dlaczego zmienia się klimat na ziemi? Chyba,  że już posiadł wiedzę, ile trujących fabryk działało na ziemi, kiedy wyginęły mamuty. Wtedy to rzeczywiście marnuje czas w szkole i powinien upowszechniać swoją wiedzę w społeczeństwie, czego ja oczywiście z niecierpliwością oczekuję, bo nie ma nic gorszego niż urodzić się i umrzeć głupim.

sobota, 17 września 2022

Trzeba wierzyć nauce

 

     Nauka przecież się nie myli. Wystarczy powiedzieć, że coś jest udowodnione naukowo i w zasadzie w tym momencie nikt nie zadaję dalszych pytań. To jest idealny wytrych do otwierania i zamykania dyskusji. Były takie czasy, że przyjmowałem to stwierdzenie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Cóż! Dzisiaj znowu wracamy do szkiełka i oka, bo mędrcy zaczęli  bardziej zajmować się PR-em, niż pracą u podstaw.

 

     Gdybym na przykład dzisiaj chciał się zaszczepić przeciw grypie szczepionką z 2020 roku, to niestety,  byłoby to niewykonalne, z prostej przyczyny, gdyż szczepy tego wirusa mutują, więc po sezonie to co zostaje jest niszczone, jako nieprzydatne. I to jest oczywiście logiczne. Tak mówi nauka.

 

     Na początku 2020 roku ludzkość „odkryła” koronawirusa, którego pierwszy wariant ostatecznie ochrzczono Alfą. Szybko pojawiały się kolejne mutacje i warianty, znacznie szybciej niż przy grypie. Już wtedy (a niektórzy twierdzą, że znacznie szybciej) zaczęto pracę nad szczepionką na Alfę (powinno być przeciw Alfie, czyżby to nie była pomyłka) i kiedy ogłoszono opracowanie takiego preparatu, to o Alfie już nikt nie pamiętał, bo pojawiały się kolejne mutacje. Nikomu to jednak nie przeszkadzało i w blasku fleszy i kamer zakuwano miliony ludzi. Rządy wielu krajów, w tym oczywiście nasz zakupiły miliony sztuk tego specyfiku i zaczęło się przekonywanie i straszenie ludzi, bo towar kupiony musi, jak mówią handlowcy, zejść. Upływający czas powoduje, że ludzie jednak zaczynają samodzielnie myśleć, a obserwowana rzeczywistość sprawiła, że u większości ludzi zniknął strach. Big Pharma musiała więc zrobić kolejny ruch, bo biznes musi się kręcić. I o to jest preparat na wariant zwany Omikronem, co prawda są już trzy subwarianty tegoż i dominuje ten najnowszy, którego preparat szczepienny nie obejmuje, ale szczepmy się. A żeby było ciekawiej, to starym preparatem dalej możemy się szczepić. Pamiętajmy przy tym, aby wierzyć nauce, a nauka dzisiaj, to wyłącznie profesorowie celebryci, występujący w mediach, reszta to szarlatani, a już najgorsi to ci, którzy  nie przestali ludzi leczyć. Przecież to nienormalne, żeby w XXI wieku otwierać przychodnie zdrowia i leczyć ludzi.

 

    Wierzmy nauce. Szczepmy się, ostatnia prosta! A szury i foliarze, już wtedy wiedziały, że prowadzi ona na rondo bez zjazdu. W jakiej dziedzinie nauki, kanony wiedzy zmieniają się tyle razy w ciągu  niecałych trzech lat?

 

     Idzie jesień, wojna już tak nie ekscytuje, dobry czas dla rządu do działania, bo właśnie nie wiedzieć czemu dokupili sobie jeszcze tego towaru. Gdyby tak, jak nasz rząd,  działali dilerzy narkotykowi, to spokojnie można by było zlikwidować wydziały narkotykowe w Policji. Wracamy więc na znaną ścieżkę. Kolejne miliony z naszych pieniędzy dla złaknionych redakcji i lecimy z kolejną tępą propagandą. A mamy przecież grubo ponad stu ministrów i wiceministrów, a żaden nie jest w stanie pojąć jednej rzeczy, że większość ludzi zaszczepiło się tylko dla tego, że miało już wykupione wczasy i papierek szczepienny był warunkiem koniecznym, aby móc z nich skorzystać. Oni nie uwierzyli nauce, tylko ekonomii. Dlatego ja zamiast reklamy, dałbym te pieniądze biurom turystycznym, dopłacając do wczasów dla zaszczepionych. Ostatecznie dopłaciłbym do plajtującego teatru niejakiej Jandy, żeby się poza kolejnością zaszczepiła piątą dawką, co wyrwałoby z domu zazdrośników i zawistników.

 

     Może kogoś dziwi, że udzielam dobrych rad rządowi, ale ciągle wierzę w naturalną selekcję i bardzo chciałbym, aby moje wnuki mogły dorastać i żyć w normalnym świecie, a nie opowiadać im o tym zamiast bajki na dobranoc.

wtorek, 6 września 2022

No to co? Zapalimy!

 

        Dzieci radośnie pobiegły do szkoły, że posłużę się parafrazą imć Sienkiewicza. A skoro tak, to dorośli mają wakacje. Można ten czas puścić na żywioł, ale jest też możliwość skorzystania z formy zorganizowanej. I o tym właśnie  pomyśleli naśladowcy najlepszych wzorców zorganizowanego wypoczynku lat PRL-u.

 

     Wyruszyło więc w Polskę dwóch najlepszych z najlepszych kaowców (jeden duży, drugi mały), którzy w dziedzinie rozrywki mają wieloletnie doświadczenie. Tak, jak oni potrafią zorganizować czas… No nie widzę konkurencji. Godzinami  są w stanie zabawiać ludzi i wcale nie muszą mieć nic ciekawego do powiedzenia, a mimo to ludzie słuchają. No czysta magia! I nawet, gdy mówią na ten sam temat, to niekoniecznie to samo. Dlatego ludzie słuchają obu, robiąc przy tym mądre miny, żeby przypadkiem ktoś nie pomyślał, że nie wiedzą o co chodzi.

 

     I kiedy tak duży mówi, że węgla nie zabraknie, to ja wiem, że on podaje prawdziwe dane, bo przecież może mieć na myśli węgiel w aptece lub ten do grilla, a tam nikt nie wpadł jeszcze na to, by stworzyć kolejkę po ten węgiel, już nie mówiąc o kolejce do kolejki. A jak mały z kolei dodaje do tego, że można palić wszystkim, tylko nie oponami (czyli drifty będą ścigane z całą surowością prawa), to mnie też nie dziwi, bo to przecież człowiek wolności jest, więc jego wypowiedź jest oczywista. Jednakże powstaje mały dylemat, jak to na wakacjach, czy siedzieć sobie  spokojnie sącząc drinki w oczekiwaniu na  węgiel, czy też „zbierać” opał osobiście, ignorując krzyki małżonki, że już czas wynieść śmieci, gdyż  same wychodzą. Na to ostatnie oczywiście nie możemy pozwolić, bo nie stać nas na to, żeby  opał samowolnie nas opuszczał.

 

     Wakacje, wakacjami, jednakże są tacy, którzy zawsze potrafią zepsuć dobrą zabawę, pytając: dlaczego obaj kaowcy nie wykonują swojej pracy w macierzystych Domach Kultury, tylko szwendają się po kraju? Odpowiedź jest bardzo prosta. Wystarczy trochę poszperać w pamięci i przypomnieć sobie, jak właśnie w takich okolicznościach, jeden z nich trafił do Pcimia. To nawet nie jest miasteczko, ale też nie jest wioska, tylko wyjątkowa kuźnia talentów, w  której wolne zasoby ludzkie niestety już się skończyły, a  potrzeby spółek i funduszy ciągle rosną. Niewykluczone więc, że gdzieś siedzi sobie spokojnie przysłowiowy mały Kaziu, do którego już niedługo będziemy się zwracać panie prezesie Kazimierzu. Każdy musi więc być czujny i gotowy na tą nominację. Kraj czeka!

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...