Nauka przecież się nie myli.
Wystarczy powiedzieć, że coś jest udowodnione naukowo i w zasadzie w tym
momencie nikt nie zadaję dalszych pytań. To jest idealny wytrych do otwierania
i zamykania dyskusji. Były takie czasy, że przyjmowałem to stwierdzenie z całym
dobrodziejstwem inwentarza. Cóż! Dzisiaj znowu wracamy do szkiełka i oka, bo
mędrcy zaczęli bardziej zajmować się
PR-em, niż pracą u podstaw.
Gdybym na przykład
dzisiaj chciał się zaszczepić przeciw grypie szczepionką z 2020 roku, to
niestety, byłoby to niewykonalne, z
prostej przyczyny, gdyż szczepy tego wirusa mutują, więc po sezonie to co
zostaje jest niszczone, jako nieprzydatne. I to jest oczywiście logiczne. Tak
mówi nauka.
Na początku 2020 roku ludzkość „odkryła”
koronawirusa, którego pierwszy wariant ostatecznie ochrzczono Alfą. Szybko
pojawiały się kolejne mutacje i warianty, znacznie szybciej niż przy grypie. Już
wtedy (a niektórzy twierdzą, że znacznie szybciej) zaczęto pracę nad
szczepionką na Alfę (powinno być przeciw Alfie, czyżby to nie była pomyłka) i
kiedy ogłoszono opracowanie takiego preparatu, to o Alfie już nikt nie pamiętał,
bo pojawiały się kolejne mutacje. Nikomu to jednak nie przeszkadzało i w blasku
fleszy i kamer zakuwano miliony ludzi. Rządy wielu krajów, w tym oczywiście
nasz zakupiły miliony sztuk tego specyfiku i zaczęło się przekonywanie i
straszenie ludzi, bo towar kupiony musi, jak mówią handlowcy, zejść. Upływający
czas powoduje, że ludzie jednak zaczynają samodzielnie myśleć, a obserwowana rzeczywistość
sprawiła, że u większości ludzi zniknął strach. Big Pharma musiała więc zrobić kolejny
ruch, bo biznes musi się kręcić. I o to jest preparat na wariant zwany Omikronem,
co prawda są już trzy subwarianty tegoż i dominuje ten najnowszy, którego
preparat szczepienny nie obejmuje, ale szczepmy się. A żeby było ciekawiej, to
starym preparatem dalej możemy się szczepić. Pamiętajmy przy tym, aby wierzyć
nauce, a nauka dzisiaj, to wyłącznie profesorowie celebryci, występujący w
mediach, reszta to szarlatani, a już najgorsi to ci, którzy nie przestali ludzi leczyć. Przecież to
nienormalne, żeby w XXI wieku otwierać przychodnie zdrowia i leczyć ludzi.
Wierzmy nauce. Szczepmy
się, ostatnia prosta! A szury i foliarze, już wtedy wiedziały, że prowadzi ona
na rondo bez zjazdu. W jakiej dziedzinie nauki, kanony wiedzy zmieniają się tyle
razy w ciągu niecałych trzech lat?
Idzie jesień, wojna już tak nie ekscytuje,
dobry czas dla rządu do działania, bo właśnie nie wiedzieć czemu dokupili sobie
jeszcze tego towaru. Gdyby tak, jak nasz rząd, działali dilerzy narkotykowi, to spokojnie
można by było zlikwidować wydziały narkotykowe w Policji. Wracamy więc na znaną
ścieżkę. Kolejne miliony z naszych pieniędzy dla złaknionych redakcji i lecimy
z kolejną tępą propagandą. A mamy przecież grubo ponad stu ministrów i
wiceministrów, a żaden nie jest w stanie pojąć jednej rzeczy, że większość
ludzi zaszczepiło się tylko dla tego, że miało już wykupione wczasy i papierek
szczepienny był warunkiem koniecznym, aby móc z nich skorzystać. Oni nie
uwierzyli nauce, tylko ekonomii. Dlatego ja zamiast reklamy, dałbym te
pieniądze biurom turystycznym, dopłacając do wczasów dla zaszczepionych.
Ostatecznie dopłaciłbym do plajtującego teatru niejakiej Jandy, żeby się poza
kolejnością zaszczepiła piątą dawką, co wyrwałoby z domu zazdrośników i zawistników.
Może kogoś dziwi, że udzielam dobrych rad
rządowi, ale ciągle wierzę w naturalną selekcję i bardzo chciałbym, aby moje
wnuki mogły dorastać i żyć w normalnym świecie, a nie opowiadać im o tym
zamiast bajki na dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz