czwartek, 3 października 2019

Republika Szczęścia i Dobrobytu


     W Republice Szczęścia i Dobrobytu mówiło się dużo, a nawet bardzo dużo. Ludzie tam mieszkający od zarania dziejów słynęli ze swojego słowotoku. Żaden naród nie mógł się z nimi równać. Obywatele RSD wypowiadali się dużo, chętnie i na każdy temat. Nawet gdy nie mieli ochoty uruchamiać swoich strun głosowych, to musieli to robić, gdyż człowiek milczący był postrzegany, jako szpieg, a w najlepszym wypadku nienormalny. Presja otoczenia była przeogromna. Ludzie zaczepiani rozmową byli wszędzie: na ulicy, w pociągu, autobusie, sklepie i nie mieli wyjścia musieli stać się uczestnikami rozmowy.

     Nie dziwi zatem, że do parlamentu  trafiali najbardziej rozgadani obywatele RSD. To sprawiało że nie było tematu, którym by się nie zajęła wielka izba. Potrafili w ciągu jednego dnia poruszyć dziesiątki tematów i nie miało znaczenia, czy  dotyczyło to całego narodu, czy też garstki ludzi. Gadali więc gadali, od świtu do nocy i od nocy do rana. Z tego gadania oczywiście powstawały przeróżne ustawy, których ilość rosła w tempie geometrycznym, a każda kadencja za cel stawiała sobie jeszcze wyżej poprzeczkę i z dumą ogłaszała swoje dokonania.

     Trwało to całe lata, aż niespodziewanie – nie wiadomo jak, ktoś podsunął ustawę o tym, aby mówić tylko rzeczy mądre. W całym zamieszaniu parlamentarnym ustawa została przegłosowana. Dopiero następnego dnia zorientowano się co uchwalono. Nastąpiła tradycyjna w takich razach konsternacja. W dodatku za gadanie głupot groziła wysoka kara pieniężna, a w razie recydywy zawieszenie, a nawet całkowite wykluczenie do końca kadencji. Zapadła cisza, przerywana tylko stuknięciami laski marszałka na rozpoczęcie i zakończenie obrad. Zapadła i trwała. Nie było odważnego, który by       cokolwiek powiedział. Nawet prezes ostoja roztropności i odwagi milczał.

Naród z początku z radością i rozbawieniem oglądał transmisje z obrad parlamentarnych. Powstawały żartobliwe komentarze i złośliwe memy. Jednakże geny to geny i cała rozgadana polityka przeniosła się do stacji telewizyjnych i radiowych. I wtedy to właśnie   do społeczeństwa dotarło, kogo wybrali na swoich przedstawicieli. W tym miejscu można by pomyśleć, że do następnego parlamentu kandydowali już tylko ludzie wykształceni, rozsądni, ważący słowa i mierzący czyny, a wyborcy wznosili się na wyżyny swej inteligencji przy urnach wyborczych. Można by tak pomyśleć…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...