poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Ogólnie jest optymistycznie

 

     Nadszedł czas, aby zerknąć wzrokiem w przyszłość i powiedzieć sobie jasno, co będzie, a czego nie będzie. Sprawa chyba nie jest skomplikowana, bo nie będzie tego co ma Rosja, nie będzie również tego czego potrzebuje Ukraina, jak również nie będzie tego, co powinno być, a zależy od rządu.

 

      Skoro to już wiemy, to przejdźmy do szczegółów. Nie będzie węgla, gazu, ropy (a na pewno w rozsądnej cenie) i Rosjanie się z tego powodu nawet nie wzruszą, bo dlaczegóż by mieli. Jeśli to w ogóle zauważą, to już będzie coś. Tam jest przecież normą, że w czasie zimowej zimy potrafią całe miasta zamarzać i nikogo to nie obchodzi. Jeśli ktoś oglądał film o słynnej kolei transsyberyjskiej, to wie, że toalety, wagony zamarzają, a pociąg jedzie dalej, jak gdyby nigdy nic, a to nie jest podróż kilku godzinna, to są dni. Taki kraj, więc czy osoba podejmująca u nas decyzję bardziej o bojkocie, niż embargu, tej wiedzy nie miała? Czy to była decyzja politycznie strategiczna? Czy zwykły foch?

 

     A co potrzebuje Ukraina? Głównie potrzebuje  broni na front oraz pieniędzy na utrzymanie państwa, a resztę, jakby to niedorzecznie nie brzmiało, to   załatwią sobie sami. Obie te rzeczy już oddaliśmy i sądząc po ciągłych wizytach naszych oficjeli na froncie, wciąż oddajemy. Jedno co się zmieniło to to, że już przeminęła ochota do chwalenia się tym na prawo i lewo. Jest to zrozumiałe, bo (co oczywiste) z każdym miesiącem miłość do nowych braci, jakby jest mniejsza w narodzie. Cóż! Artyleria propagandy zawsze na początku powoduje duże straty w ludziach, jednakże z czasem ranni powstają i zaczynają się rozglądać.

 

     No i pora wymienić, to czego nie będzie, bo dostępność tego zależy od rządu. Niestety przez lata ten, jak i poprzednie rządy otoczyły tyle dziedzin i produktów  opieką pozwoleń, zezwoleń, akcyz, VAT-ów, że musiałbym pisać i pisać, co byłoby nudne i nie zbliżyłoby nas do meritum problemu. Jednakże, jakby się znalazł taki uparty i sprytny przedsiębiorca, to i o tym nasz rząd pomyślał. Całkiem niedawno stworzono Polski Holding Spożywczy, a to zadanie powierzono najlepszemu specjaliście do spraw beznadziejnych, czyli wicepremierowi Sasinowi.  A skoro tak, to tylko modlitwa pozostaje.

 

     Ale jest małe światełko w tunelu... na pewno będzie pieprz. Na nasze szczęście w Rosji go nie ma, Ukraina nie potrzebuje, a rząd nie ogarnia. I to jest właśnie bardzo optymistyczna wiadomość. Przecież nikt z nas nie marzy o nudnym życiu. Każdy by chciał w płytszych i tych głębszym marzeniach, aby w jego życiu było trochę pieprzu. Dlatego przysięgam na całe swoje jestestwo, że będą pieprzyć znacznie więcej niż do tej pory. Ćwiczmy więc nasz system nerwowy, aby pieprz nam nie zaszkodził, bo zamiennika żywieniowego może nie być.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...