Są takie wiadomości, które bardzo
ciężko strawić, jeśli w ogóle są do skonsumowania przez normalnego człowieka.
Dla mnie taką wiadomością jest niedawny start ligi ukraińskiej w piłce nożnej. Tak!
To jest ta Ukraina, z której do Polski wjechało kilka milionów ludzi uciekając
przed straszną wojną, a którą to wojnę można codziennie oglądać we wszelkich
mediach. Jak to normalnie zrozumieć? Ludzie uciekają, bo jest niebezpiecznie, a
piłkarze grają, bo… A może stadiony są eksterytorialne wojennie? Być może, ale
czemu w takim razie nie umieść tam
uciekających ludzi? To byłoby i logiczne i humanitarne.
Z ciekawości od
razu sprawdziłem, kto był mistrzem Polski w latach
1940 – 1945 i bardzo się rozczarowałem. Nie byliśmy tak odważni, jak oni.
Zacząłem się wiec zastanawiać, że może to jest taka współczesna rzeczywistość.
Pewnie wszyscy nie mogą walczyć, więc każdy robi co może, i tak jedni walczą,
drudzy grają, jeszcze inni chodzą na dyskoteki, a niektórzy wesoło przeżywają
traumę w Polsce (przez jakiś czas szukałem tych smutnych, ale się poddałem).
Jest jeszcze
sprawa pieniędzy, o które ciągle żebrze ich prezydent. Przecież zorganizowanie
rozgrywek nie kosztuje 100 hrywien, więc pomyślałem, że może to jest nasza dobra okazja na piękny
gest, a jednocześnie NBP pozbył się tych wielu ton skupionych w imię nie wiem
czego hrywien. Zwolniło by się miejsce w magazynie i zniknęły koszty magazynowania. Czasy są ciężkie, więc i takie dziadowskie oszczędności mają
sens.
Patrząc od strony
sportowej to może być niezłe widowisko, bo obrońców i snajperów nie powinno
brakować. Problemem mogą być rozgrywający (tu powinni być amerykanie). A jak
już idziemy w nowoczesność, to powołałbym wojenny sąd ligowy, który karałby za
remisy bezbramkowe, a najwyższą karą byłoby zesłanie do Polski, żeby mogli
spojrzeć w oczy swoim rodakom i wysłuchać tych strasznych opowieści, które
Polacy słuchają codziennie, gdy idą na obiad, bądź piwo do restauracji. W tym
wszystkim wisienką na torcie byłby widok prezydenta na trybunie honorowej w
czasie meczu. Tego prezydenta, co codziennie ma na ustach słowo Ukraina i nie
jest to prezydent Ukrainy. Taki właśnie widok chciałbym zobaczyć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz