środa, 8 kwietnia 2026

Jesteś chory? Kup sobie lekarza

 

Faktem jest, że NFZ leży, chociaż jeszcze unoszą mu się łopatki ponad ziemię. To jest ten system, o który wszyscy walczą i bez którego nie wyobrażają sobie życia, bo nie jest łatwo sobie wyobrazić, że przychodzisz do lekarza w ramach NFZ-u, a on cię nie traktuje jak zwykłego dziada, który przyszedł leczyć się za darmo. A przecież co miesiąc, bez pytania, ściągają ci składki na ubezpieczenie zdrowotne. Tyle, że te składki ściąga ZUS i dopiero stamtąd mają trafić do NFZ-u. Ktoś kiedyś próbował śledzić drogę tych pieniędzy i okazało się, że w drodze pomiędzy tymi podmiotami jest jakaś dziura, w której część tego znika. Nikt nigdy nie wyjaśnił co to jest za dziura i dokąd prowadzi. Mam nadzieję, że to już nieaktualna historia.


Dzisiaj mamy już nową i mniej tajemniczą dziurę, czyli leczenie obcego narodu, bez żądania za to jakichkolwiek składek. I nie piszę tutaj o leczeniu katarku, ale o wysokospecjalistycznych procedurach medycznych za grube pieniądze. Mówi się też o leczeniu ran wojennych. To musi kosztować, więc na dzisiaj „szukamy” około dwudziestu miliardów złotych, a szukanie polega na ustawianiu Polaków w na tyle długą kolejkę, że wielu z tej kolejki zrezygnuje i ustawi się w inną do świętego Piotra. Podobno też jest długa, ale znacznie szybciej idzie.


Są różni znawcy i fachowcy, którzy podpowiadają, że lekarstwem na tą sytuację, byłaby konkurencja między płatnikami, ale to jest pomysł zbyt mało socjalistyczny, aby obecna władza mogła się nim zainteresować, dlatego podpowiadają również, że powinno się chociaż zrobić reformę tego co jest obecnie, aby móc bardziej kontrolować wydatki. Tylko, że słowo „robić” to nie jest ulubione słowo obecnej władzy. Chociaż…


Dał nam przykład, nie Bonaparte, a senator obecnej koalicji, jak się leczyć mamy. Sposób jest bardzo prosty. Należy kupić sobie swojego lekarza. Kiedy już go mamy, to jedziemy do wybranego szpitala. Tam nasz lekarz dobiera sobie pielęgniarki (i tak są na dyżurze) oraz tylu i takich lekarzy, których mu potrzeba. Potrzebny sprzęt już tam jest. I w ten prosty sposób jesteśmy leczeni, jak ludzie, bez zbędnego angażowania ubezpieczalni. My się rozliczamy z naszym lekarzem, a podwykonawcy, to już jego problem. Jakby tego było mało, to w tym przypadku znika zbędna biurokracja, czyli koszty społeczne również się zmniejszają, więc same korzyści.


Rolą rządu w tym przypadku jest tylko zwolnienie z obowiązku płacenia składek zdrowotnych, aby nas było stać na kupno swojego lekarza. Akurat to nie wymaga dużego wysiłku, więc jest w ich możliwościach. I na koniec taka mała refleksja, nie lekceważmy ludzi, których sobie wybraliśmy na naszych przedstawicieli, bo nigdy nie wiadomo, kiedy w nich, z pozoru cichych i niewidocznych objawi się geniusz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...