Człowiek już tak ma, że przyzwyczaja się do każdych warunków,
w których przychodzi mu żyć. Tak też jest i z tym najpopularniejszym obecnie
wirusem. I dobrze, bo nawet gdyby wirus nie miał na to ochoty, ty my będziemy z
nim żyć długo, długo i bardzo długo. Oczywiście, jako laik nie popieram tego
żadnymi naukowymi dowodami, a zwykłą obserwacją.
Przypatrzmy się faktom.
Otóż! O czasie trwania pandemii (epidemii) decyduje sanepid, który właśnie
dostał siedemdziesiąt pięć procent dodatku do pensji na ten czas, z czego
wynika, że trzeba być idiotą, żeby ogłaszać jakikolwiek koniec. Weźmy teraz
lekarzy rodzinnych, którym za teleporady NFZ płaci, jak za normalną wizytę, to
kto o zdrowych zmysłach chciałby, aby mu się jacyś pacjenci szwendali po przychodni.
Bez sensu. W szpitalach za kovidowych pacjentów płaci się na tyle dobrze, że aż
dziw, że ich jest jeszcze wyjątkowo mało, w stosunku do możliwości. Dołóżmy sobie
jeszcze do tego rząd, który do kolejnych tarcz dorzuca sobie każdą regulację,
na którą ma właśnie ochotę i do tego może zakazać każdego protestu – właśnie z
powodu epidemii. Jasno z tego wynika, że obecna sytuacja może przeszkadzać co
najwyżej tobie, ale kogo to obchodzi?!
To gdzieś było na
wiosnę, gdy oburzony prezydent Wrocławia komentował zachowanie ludzi, którzy
tłumnie, bez dystansu i maseczek wyszli na ulice miasta. Można było pomyśleć
rozsądny i odpowiedzialny gospodarz miasta. Zresztą cały czas jest tak
przedstawiany, jak tak zwany „ludzki człowiek”, który z troską wsłuchuje się w
problemy jego mieszkańców. No i pech! Prezydent ma korona wirusa. Pomyślałem,
że teraz to dziesiątki anonimowych obywateli okaże się być zarażonych przez
prezydenta. A tu się okazuje, że zakażeni są tylko najbliżsi współpracownicy (co
oczywiste) i VIP-y tego miasta. Jakby mit upadł.
Ta nienormalna
sytuacja trwa już tyle, że warto sobie zdać sprawę, że teraz da się całkiem bezpiecznie
żyć, gdyż słuchając różnych komunikatów i nakazów można wyciągać racjonalne
wnioski. A ten jest jeden podstawowy. Otóż! Wirus nie atakuje ludzi w godzinach
od szesnastej do dwudziestej drugiej i na ten czas należy przełożyć swoją
wszelką aktywność. Skąd ten wniosek? Ano stąd, że w tak zwanych godzinach
urzędowych wirus przebywa w różnych urzędach właśnie i przychodniach, a po
dwudziestej drugiej w lokalach rozrywkowych, gdzie czatuje do samego rana. Tak więc
maskujmy się i róbmy swoje!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz