poniedziałek, 18 lipca 2022

Rosja – Ukraina

 

     Jeśli chodzi o naszą geopolitykę, to oczywiście jesteśmy w zdecydowanej większości za tym, że dobrze jest nie mieć bezpośredniej granicy z Rosją. Jest to pogląd słuszny, aczkolwiek należy pamiętać, że my już wspólną granicę poprzez Obwód Królewiecki mamy.

 

     Rosja od wieków jest naszym, można by rzec, tradycyjnym wrogiem i nie ma żadnych szans, aby to się zmieniło. Nawet za czasów Związku Radzieckiego przyjaźń istniała tylko na poziomie komitetów partyjnych. Do tego trzeba sobie również zdać sprawę z tego, że demokracji w Rosji nie było, nie ma i nigdy nie będzie. To są mrzonki zachodnich polityków i nawet, jakby tam się kiedyś pojawił kandydat „niezależny”, to będzie tylko niezależność od którejś z frakcji służb specjalnych i tyle. Mając tą wiedzę oraz to, że gdy rodzi się  mały Rosjanin,  już  wtedy ma on świadomość, że przyszedł na świat w Wielkiej Rossij, należy prowadzić adekwatną politykę. Czyli przede wszystkim nie rozbrajać własnej armii, co skutecznie robiliśmy przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Nie należy się również bać (a były czasy, gdy się nie baliśmy), bo kto się boi ten już przegrał. Dobrym przykładem jest tutaj Turcja, która chyba, jako jedyny kraj potrafi militarnie odpowiadać na „zaczepki” Rosjan, a jednocześnie nie przeszkadza jej to robić interesów, tam gdzie jej się to opłaca. Bez sentymentów, czysta  polityka.

 

     Ukraina, kraj na zachodzie zamieszkały głównie przez Ukraińców, a na wschodzie Rosjan. Mimo, że zdecydowanie lepiej im się wiodło za czasów I i II Rzeczpospolitej, niż Związku Radzieckiego, to konsekwentnie pielęgnują nienawiść do Lachów. W zasadzie na tym zbudowali swoją  państwowość. Mimo tej wiedzy, która  nie jest przecież wiedzą tajemną, polskie władze, a także zdecydowana większość Polaków w obecnym konflikcie postawiła wszystko co miała na Ukrainę. Tradycyjne nasze myślenie, że jak my oddamy swoje serce, to ta druga strona musi to docenić, że należy puścić w niepamięć to co było, że teraz to na pewno będzie inaczej.  Będzie inaczej?! Chciałbym mieć tą wiarę. Są tacy co od 11 lipca czekają na przemowę Prezydenta Zelenskiego, który miał powiedzieć tylko jedno słowo -  przepraszam. Myślę, że jeszcze długo będą czekali. Cóż! Jest wojna, a na wojnie zabłąkana kula, to nic nadzwyczajnego. To nam pokazuje, kto tak naprawdę rządzi i będzie rządzić na Ukrainie. A my mamy u nas już zainstalowane ponad cztery miliony ludzi.

 

     Jakby na to nie spojrzeć, to  niezależnie, która ze stron kiedyś wygra tę wojnę, to śmiało można postawić tezę, że my na sto procent już przegraliśmy. Kwestią  pozostaje tylko, jak bardzo. Z jednej strony możemy mieć, jak mówił Pawlak „swojego wroga”, a z drugiej przyjaciela, któremu nie można zaufać. Fajnie by było napisać, że wybór  należy do nas. Fajnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...