środa, 18 lutego 2026

Posypcie głowy popiołem

 

Posypanie głowy popiołem jest pewnym symbolem. Symbolem tego, że nie jesteśmy panami świata, że mamy swoje ludzkie słabości, a co za tym idzie, każdy ma powód, aby wykonać taki gest pokutny. Jednocześnie jest to znakomita okazja do tego, żeby wziąć głęboki oddech i w milczeniu pomyśleć, czy nie tracimy czasu na rzeczy, które w życiu nie mają żadnego znaczenia. O ciało dbamy przecież codziennie, a tu trafia się rzadka, ale znakomita okazja, aby oczyścić również swój umysł.


Tak niewiele trzeba, a ludziom byłoby lżej. Gdyby na przykład nasz noblista z Matką Boską w klapie i wielu mu podobnych posypało głowę popiołem i w ramach pokuty wyznało wreszcie to, co wszyscy dobrze wiedzą, świat by się przecież nie zawalił, a wręcz przeciwnie stałby się bardziej normalny i rzeczywisty.


Potem naczelnik prezes ze swoją kompanią wyznałby wreszcie grzechy swoich rządów i może nawet powiedziałby przepraszam. Przepraszam za upokorzenia, za dramaty tysięcy Polaków w czasie rzekomej pandemii i służalczość wobec obcego narodu. Taki mały gest, a pomógłby i jemu, i nam.


Gdyby to się wydarzyło, to i premier by nie wytrzymał. Wierzę, że natychmiast opublikowałby filmik w mediach społecznościowych, jak z pochyloną głową podchodzi do ołtarza po szczyptę popiołu. Następnie stanąłby przed kamerą i ogłosił, że od dzisiaj to już tylko prawdę będzie mówił i że teraz on i jego rząd coś w końcu zrobi, aby Polacy mogliby być dumni z tego, że mają prawdziwego przywódcę.


Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” - mówi święta księga. Prosta prawda, a coraz mniej ludzi o niej pamięta. Wiem, że to się zmieni, chociaż nie wiem kiedy, bo jakbyśmy bardzo byli zadufani w sobie, to w końcu do każdego dotrze, że „marność nad marnościami i wszystko marność”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...