czwartek, 4 października 2018

Wypełnione marzenie


     Reklama to jest coś takiego, co uruchamia końcówki nerwowe. Wielokrotnie zastanawiałem się nad sensem przekazu i co dziwne – dlaczego zleceniodawcy płacą za oczywiste bzdury. Bo czy jest ktoś w stanie uwierzyć w taki przekaz, że radosny student wraca na wieś do domu, aby tam objadać się chipsami? To jest dokładnie tak, jakby jechać do wioski rybackiej na schabowe. Jest to teoretycznie możliwe, lecz zdecydowanie bez sensu. Albo kobieta śmigająca  swoją damką i radośnie (a jakże – przecież to reklama) informująca, że cebulka tylko od Kaziuka. Kto na wsi chodzi po cebulkę gdziekolwiek? Idiota albo miastowy. Można całe akapity zapisywać podobnymi przykładami i jest to naprawdę straszne, bo skoro one ciągle są to oznacza ni mniej, ni więcej, że towar się sprzedaje. W jakim ja społeczeństwie żyję? Czy tylko ja widząc debilną reklamę omijam ten produkt szerokim łukiem? A może wymyślono już przenośną inteligencję i ona sobie gdzieś tam leży - nieużywana.

     Można jednak inaczej. Reklama skierowana do kobiet, która cieszy również mężczyzn (zwykle wykładających kasę). Łączy ona wszystkich, chociaż kobiety widzą w niej zupełnie co innego niż mężczyźni. O czym mowa? O biustonoszu z wypełnieniem. Chwila radości. Piękna rzecz.

   Rozmarzyłem się. I jak to bywa w takich razach pojawiła się błyskotliwa myśl. Dlaczego mnie nie naszło, żeby sobie kandydować na jakiegoś wójta, burmistrza, czy też prezydenta? Obiecałbym likwidację cellulitu, pajączków, kurzych łapek i do tego dla wszystkich wypełnienie. Wygraną miałbym w kieszeni. Że to jest niemożliwe?! A kto się takimi rzeczami przejmuje? Ważne, że to się dobrze sprzedaje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...