Reklama to jest coś takiego, co uruchamia końcówki nerwowe.
Wielokrotnie zastanawiałem się nad sensem przekazu i co dziwne – dlaczego zleceniodawcy
płacą za oczywiste bzdury. Bo czy jest ktoś w stanie uwierzyć w taki przekaz,
że radosny student wraca na wieś do domu, aby tam objadać się chipsami? To jest
dokładnie tak, jakby jechać do wioski rybackiej na schabowe. Jest to teoretycznie
możliwe, lecz zdecydowanie bez sensu. Albo kobieta śmigająca swoją damką i radośnie (a jakże – przecież to
reklama) informująca, że cebulka tylko od Kaziuka. Kto na wsi chodzi po cebulkę
gdziekolwiek? Idiota albo miastowy. Można całe akapity zapisywać podobnymi przykładami
i jest to naprawdę straszne, bo skoro one ciągle są to oznacza ni mniej, ni więcej,
że towar się sprzedaje. W jakim ja społeczeństwie żyję? Czy tylko ja widząc
debilną reklamę omijam ten produkt szerokim łukiem? A może wymyślono już
przenośną inteligencję i ona sobie gdzieś tam leży - nieużywana.
Można jednak inaczej. Reklama skierowana
do kobiet, która cieszy również mężczyzn (zwykle wykładających kasę). Łączy ona
wszystkich, chociaż kobiety widzą w niej zupełnie co innego niż mężczyźni. O
czym mowa? O biustonoszu z wypełnieniem. Chwila radości. Piękna rzecz.
Rozmarzyłem się. I jak to bywa w takich
razach pojawiła się błyskotliwa myśl. Dlaczego mnie nie naszło, żeby sobie
kandydować na jakiegoś wójta, burmistrza, czy też prezydenta? Obiecałbym
likwidację cellulitu, pajączków, kurzych łapek i do tego dla wszystkich
wypełnienie. Wygraną miałbym w kieszeni. Że to jest niemożliwe?! A kto się
takimi rzeczami przejmuje? Ważne, że to się dobrze sprzedaje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz