Nadszedł już czas, aby dorosnąć, a tym samym zrozumieć pewne
rzeczy i zaakceptować nową rzeczywistość. Nie ma się co napinać, napędzać i
gnać nie wiadomo dokąd. To już jest ten moment, aby docenić i pokochać… jutro. A
jutro to jest taka fantastyczna jednostka czasowa, która wbrew swojej nazwie,
tak naprawdę jest codziennie. Prawda jest przecież taka, że dzisiaj ma swoje
jutro, ale jutro też będzie miało swoje jutro i pojutrze też posiadać będzie
swoje jutro. Codziennie jutro – najwspanialsza filozofia życiowa, którą w tej
części świata możemy właśnie odkryć. I nie ma się tu dzisiaj nad czym zastanawiać,
zastanowimy się najwyżej jutro.
A czas jest na to
idealny. Mamy rząd, który nas kocha, no chyba, że jesteśmy siłami ciemności i
zła, ale czy ktoś, kto mnie zna mógłby posądzić mnie o takie rzeczy?
Oczywiście, że nie, wiec uprawnionym jest, że czuje się jak pupil rządowy. A
jak sobie o tym pomyślę, to jest mi tak dobrze, że mówiąc krótko dobrze mi tak.
Sielanka i nirwana.
Czyż można znaleźć
właściwszy czas na to, aby zacząć uwielbiać jutro? Nigdy on nie będzie bardziej
właściwy, bo przecież to jest ten czas, kiedy dostajesz pieniądze, tylko za to,
że chciało ci się urodzić. Taka nagroda na dzień dobry. Wychodzisz, wrzaśniesz
i już masz. Kto by tego nie kochał?! A gdyby na przykład po osiemnastu latach
naszła cię taka (może nie nazbyt rozsądna myśl), żeby pójść i zobaczyć, jak to
jest w pracy, to czeka cię tam niespodzianka, bo przez kolejne osiem lat
będziesz otrzymywał wypłatę bez potrącania wielkiego haraczu, który inni muszą jednak
płacić. I znowu na dzień dobry, masz kasę na którą inni tyrają całymi latami. A
co będzie potem? Co cię to teraz obchodzi. O tym pomyślisz jutro.
Przyszłość jawi
się więc nam w różowych barwach. Może jest niewielki problem z tymi, co
urodzili się bardzo wczoraj i wszystko robili dziś, nie mając świadomości, że
przecież będzie jutro. Ale w sumie to co będziemy się dzisiaj tym martwić. O
nich pomyśli się jutro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz