środa, 1 stycznia 2020

Jeden dzień. Tylko jeden


    W cywilizacji tak to już jest, że nie da się egzystować bez kalendarza. Czas więc wyłudzić następny. I tu niespodzianka – w nowym kalendarzu mamy jeden dzień gratis. Hurra! Wreszcie jakaś naprawdę optymistyczna wiadomość. Jest dzień, którego zwykle nie ma. Wypadało by przemyśleć nasze działanie w tym dniu, nim znowu zniknie.

     Dziwi mnie, że taka wyjątkowa okazja nie zaktywizowała różnych piewców lekkiego życia, miłośników zasiłków, związków zawodowych i innych specjalistów od nic nie robienia. Normalnie, to już dawno powinien być zrobiony wielki raban, że taki dzień powinien być wolny od pracy, że powinien być dniem świątecznym. Mocnych argumentów jest tutaj bez liku, a koronnym ten, że w tamtym roku, że w poprzednim też i tak dalej, tego dnia nie było, więc nikt nic nie straci, a wszelkie statystyki z tego powodu nawet nie drgną. I ciężko byłoby się z taką argumentacją nie zgodzić. A jednak nic się nie dzieje.

     Czy to nie dziwne? Otóż wcale. Ci ludzie o tej porze roku są zajęci studiowaniem kalendarza, lecz koncentrują się na tak zwanych (nie wiem dlaczego?) długich weekendach. A o tym dniu dowiedzą się dopiero znienacka, przypadkowo, a wtedy będzie już za późno, a do następnego takiego dnia tak daleko, że znowu zapomną. Klasyczne przeminęło z wiatrem. Może więc tak ad hoc zorganizować taki cichy dzień bez gadania głupot i różnych farmazonów. Media by się musiały wyciszyć, gdyż w swoich zasobach ekspertów, takowych raczej nie posiadają i powstała by szansa na wyjątkowo spokojny i cichy dzień. A to w dzisiejszych hałaśliwych czasach jest rzecz bezcenna.

     Można by w taki dzień wreszcie udać się do wnętrza swoich myśli. Ciekawe, czy jesteśmy sobie w stanie przypomnieć, kiedy taki stan ostatnio się nam przydarzył? A jeszcze ciekawsze może się okazać to co tam znajdziemy. Ileż to pseudofilozoficznych teorii jest do rozwiązania, z którymi nigdy nie ma czasu się zmierzyć. A niechby przypadkowo nasza myśl okazała się prawdziwie filozoficzną, z którą całe wieki świat się zmagał. Czyż nie byłoby warto? Jakby jednak dla kogoś taki stan okazał się zaskoczeniem, to mogę podrzucić mu temat do rozważań: Dlaczego przez całe wieki rzeźbiarze w przeciwieństwie do malarzy unikają w swojej twórczości wykonywania dzieł kobiet z dużym biustem? Rozejrzyjcie się po muzeach, kościołach i katedrach. Czy to temat jest za obszerny? Czy też zwykła oszczędność materiału? Dziś nie znam odpowiedzi na te pytania, ale już 29 lutego, być może.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...