poniedziałek, 3 lutego 2020

Stary człowiek i może…


    Stary człowiek i może od społeczeństwa jest daleko, jednakże  ciągle w nim jest. Na ogół nie obchodzi nikogo, lecz jak w każdej zasadzie są wyjątki  w postaci chwil, że staje się on niemal niezbędny dla społeczeństwa. Wtedy zaczyna się go niczym płotkę w jeziorze nęcić. Płotka jest wszakże  tylko płotką, więc wystarczy mały robaczek w postaci kilkunastu złotych do emerytury.

     I co on wtedy robi? O nie! Nie połyka od razu haczyka. On wtedy siada, a miejsce do siedzenia jest ważne, gdyż siadanie w niewygodnym miejscu lub na twardym krześle zaburza jego cały proces życiowy. Zaczyna wtedy myśleć, niczym skazany,  wyłącznie o siedzeniu. Czy bardziej obciążyć prawy pośladek, aby noga nie cierpła? Czy zdecydowanie lepiej będzie na lewym? Tak czy siak, powstaje wtedy tak zwana dupna koncentracja, która z koncentracją nie ma nic wspólnego. Strata czasu, który w tym wieku już i tak jest odliczony, niczym pieniądze na chleb i masło. Bo siedzenie musi być tak wygodne, aby nasze siedzenie nawet nie miało świadomości, że siedzi. Kiedy znajdzie już takie miejsce, wtedy ważne tematy odkłada na bok i zajmuje się najważniejszym. W końcu to jest kilkanaście złotych i nie można pochopnie decydować. Może oddać się całkowitemu szaleństwu i kupić podwawelską, a może posłuchać głosu rozsądku i przeznaczyć to na czarną godzinę. Ale przecież w jego wieku nie ma już białych godzin, są tylko czarne, więc jest to bezsensowne. Problem jest naprawdę duży i bez dobrego doradcy nie da się podjąć właściwej decyzji. Doradcą może być na przykład ukochany wnuczek. Wiadomo, młody umysł szybko podejmuje decyzje i dziadkowi na pewno pomoże.

     Po podjęciu tej słusznej decyzji, jakby kłopot z głowy. Jednakże ten rok nie jest taki, jak każdy i stary człowiek został narażony na wielkie kuszenie, w postaci trzynastej emerytury. To jest naprawdę wielka kasa i ma świadomość dzięki komu ją ma i jak powinien się zachować. To jednak dopiero w maju, ale przecież już dziś stary człowiek i może, i powinien snuć marzenia. Właśnie miał rozpocząć snucie, kiedy w radio usłyszał o sprzedaży golfa z rabatem. O! To jest to – pomyślał. Dokupiłbym jeszcze kajet i jakieś pióro i mógłbym udawać statecznego poetę. To by było coś. Jednakże zaraz sobie przypomniał, że nawet w koszuli nie zapina guzika pod szyją, bo mu duszno, więc pomysł jak znienacka się zjawił, tak szybko przepadł. Powrócił zatem do swojego snucia, a o czymże może snuć marzenia stary człowiek. Tylko o młodości, która była i do dzisiaj mu się podoba. To były czasy. Piękne, młode laski u jego boku. Czegóż chcieć więcej. Jak to czegóż? Powrócić, jak za dawnych lat.  Przystojny, stateczny mężczyzna z laską u swego boku. Samo myślenie o tym już pachnie luksusowo. To jest właśnie ten czas. Ostatnia szansa. Tylko, jaka by do niego pasowała? – zaczął się zastanawiać. Trzeba szanować swój czas – w tym wieku  zdanie to nabiera wyjątkowego znaczenia. Ach! Jak spadać to z wysokiego konia. Nie ma co oszczędzać i kupił prawdziwe cudo - dębową laskę z rzeźbioną rączką.

     Spocił się bardzo przy tym myśleniu, lecz miał już swoje lata i wiedział, że prędzej, czy później to i jego dopadnie. Dobra zmiana – dla niego, wcale nie okazała się taka dobra. To nie jest po chrześcijańsku, aby ludzi wystawiać na pokuszenie, bo jakże oni mają się bronić?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...