Gdzie jest naród polski? Cóż! Polacy są wszędzie, ale gdzie
jest naród? Nie wiem. Mamy święto narodowe, czyli święto narodu. Na ulice wyszli ci, którzy uważają, że jest to ich
święto i świętują. W związku z tym faktem bluzgające dziewczyny z kartonami
schowały się w domach i dzisiaj wyjątkowo nie prowadzą swojej wojny z reprezentantami
(a jakże) narodu. Politycy złożyli okolicznościowe wieńce - każdy pod „swoim” pomnikiem. Narodowe
święto, a ich nic nie łączy, chyba, że za połączenie weźmiemy wzajemną
nienawiść.
Jak więc, odpowiedzieć na wydawałoby się
tak proste pytanie? Wielu mamy takich, którzy chcieliby przejść do historii, jako
pomnikowe postacie, ale czy można postawić chociaż jeden pomnik obecnie żyjącym,
który nie podzieliłby ludzi?
W kraju nad Wisłą mieszka ponad
trzydzieści milionów osób i wśród nich nie ma ani jednej, która spojrzała by i powiedziała: Tak! To jest mój
naród. Naród cwaniaków, kombinatorów, głupich, mądrych, ambitnych. Naród
bohaterów i bojących się własnego cienia. Ludzi przedsiębiorczych, ale też
leniwych i bez ambicji. Młodych i starych. Nie da się ich wymienić na inny
naród, jak chciał jeden polityk w początkach lat dziewięćdziesiątych. Oni tu
się urodzili, są i w większości będą.
Historia pokazuje, że łączą nas
nieszczęścia dotykające tego narodu, ale czy to oznacza, że mamy czekać na
następne. Jeśli narodowe święta, nie są powodem do wspólnej radości, to może
lepiej z nich zrezygnować. Wszyscy pójdą do pracy i ileś tam powodów do
animozji będzie mniej, bo gdzie jest dzisiaj naród? Naprawdę nie wiem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz