Hasło najlepsza praca, już nie raz rozpalało marzenia
internautów. Zwykle dotyczyła jakiś rajskich wysp i wyobrażała słodkie
nieróbstwo za wielkie pieniądze, czyli raj na ziemi. Jeśli chodzi o kraj
pomiędzy Odrą, a Bugiem, to oczywiście stanowisko w państwowej spółce jest taką pracą, gdzie
niekoniecznie musisz się na czymkolwiek znać, a niezła kasa wpada co miesiąc.
Tyle, że aktualnie taka możliwość dotyczy grona jakieś czterdzieści pięć
tysięcy wiernych „zasadom” członków partii rządzącej. Jednakże z powodu tychże
właśnie „zasad” występuje duża rotacja, czyli znika praca i pozostają tylko
marzenia. Czyli następuje powrót do punktu wyjścia. Czy w takim razie istnieje praca marzeń blisko nas?
Otóż! Myślę, że
jest. Historia zaczyna się jakieś trzy lub cztery lata temu. Wtedy to właśnie w
piastowskim grodzie postanowiono wyburzyć bardzo popularną plackarnię, wyciąć
rosnące drzewa, aby wybudować kolejny biurowiec niewiele różniący się od
dziesiątków takich wybudowanych w ostatnich latach. Ogrodzono teren i zaczęto
kopać. Wykopano ogromy dół i gdy już myślałem, że mury, będą piąć się do góry, to zmieniono płot i weszli
archeolodzy. Grzebali sobie dzielnie, wygrzebując parę kostek, a potem zniknęli.
Myślę, teraz to już na pewno ruszą z kopyta, bo znowu zmienili płot na inny, lecz oni tylko
przywieźli mały baraczek, który wstawili do tego wielkiego dołu.
I tu zaczyna się najlepsza
robota w mieście. Właśnie w tym baraczku siedzi sobie pan i pilnuje. Czy
pilnuje płotu, wielkiego dołu, czy baraczku? Odpowiedź na to pytanie jest tak skomplikowana, jak nieskomplikowane jest jego zajęcie. Nawet jeśli mu płacą
najniższą krajową, to nikt go nie sprawdza, nikt nic od niego nie chce. Może robić
co tylko mu się podoba, a kasa leci. Inny świat. Nawet nie wiem, czy ma świadomość, że
jakaś pandemia jest. W masce nigdy go nie widziałem. Święty spokój za
pieniądze. I pomyśleć, że ludzie nieraz całe życie szukają po całym
świecie, a to jest tak bardzo blisko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz