Zacząć trzeba od tego, że wszystkie wielkie związki sportowe, takie jak: FIFA, UEFA czy MKOl, już dawno przestały być organizacjami sportowymi. Sport to jest dla nich działalność coraz bardziej poboczna. Liczy się przede wszystkim interes, czyli kasa. Podział ról jest taki, że organizator wykłada na wszystko pieniądze (hotele, obiekty sportowe i całą infrastrukturę niezbędną do przeprowadzenia zawodów), a potem wchodzą panowie z organizacji sportowej i dzielą oraz rządzą. Naocznie można było to dostrzec w 2012 roku, kiedy pojawili się działacze w garniturach i przegonili naszych bossów, jak małego Kazia. Jak bardzo te organizacje różnią się od mafii?
Nie jest tajemnicą, że Katar kupił sobie już kolejną imprezę rangi mistrzowskiej, a że dopiero teraz to wzbudza takie emocje, to tylko dlatego, że piłka nożna jest jednym z najbardziej popularnych sportów na świecie. A tak po prawdzie, czy nie tak powinno być? Kupiłeś, czy dostałeś imprezę, to jesteś jej gospodarzem i to gospodarz określa jej zasady. Katar może dla nas wydawać się dziwnym miejscem, ale taką tam mają kulturę, obyczaje i mają też swoje prawa i tego bronią. Skoro tam jedziesz, to nie powinieneś być zdziwiony. To nie jest postępowa Europa, która przyjmując ludzi z innych kręgów kulturowych, dosłownie klęka przed nimi i to pomimo coraz większego ateizmu. Ilość minaretów na starym kontynencie, konkuruje z ilością zamykanych świątyń chrześcijańskich. Możemy spróbować poszukać informacji ile w ostatnim czasie w krajach muzułmańskich powstało kościołów? To będzie długie szukanie. Kłania się tu wspaniałe prawo wzajemności, tylko że nikomu na tym nie zależy. Tu są wielcy bojownicy postępu i tolerancji do których takie argumenty nie trafiają. Jednakże wystarczy zagrozić żółtą kartką i tęczowy heroizm już nie jest wart obrony. Śmieszne to. Niby wielka idea, a porzucona z tak błahego powodu.
Skoro to wszystko tak kiepsko wygląda i zewsząd słychać głosy oburzenia, to czemu nikt się nie buntuje przeciwko temu? Dlaczego nikt na znak protestu nie opuszcza tych organizacji? I odpowiedź jest bardzo nieskomplikowana. Otóż! Z pańskiego stołu spadają zawsze okruchy, a tym których bunt byłby znaczący, trafiają się całkiem spore kawałki. Niestety hipokryzja rządzi w świecie i nie powoduje żadnych konsekwencji dla hipokryty. Szczególnie w czasach kiedy pamięć gawiedzi jest krótsza niż ctrl + c. Trwajmy więc z nadzieją, że kiedyś na mistrzostwach rozgrywanych w Europie albo w Ameryce organizator też będzie bronił swoich praw. Długiego życia życzę, bo będzie potrzebne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz