Nie można ludziom odbierać ich praw. Tak samo, jak istnieje prawo do bycia mądrym, istnieje jego przeciwieństwo, czyli prawo do głupoty. Pytanie jest, dlaczego ludzie tak ochoczo z niego korzystają?
Pierwotną przyczyną jest istnienie Ministerstwa Edukacji. To jest taka instytucja, do której przychodzą kolejni ministrowie, z różnych opcji i każdy z nich czuje misję zarażania swoim geniuszem. Teoretycznie może tam też trafić mądry minister, ale żyjemy w kraju, gdzie teoria z praktyką się nie spotykają nawet przypadkiem. Jeśli więc dzieci nie posiadają mądrych i rozsądnych rodziców, którzy im w domu odkręcą szkody edukacji, to takie dziecko jest już stracone.
W takim stanie umysłu trafia na „kolorowe” gazety i portale, gdzie na każdym kroku piszą i mówią, że powinno być sobą, że nie trzeba nic robić, aby świat się kręcił wokół takiego dziecka, że bez żadnego wysiłku może być kim tylko chce. I koniecznie musi płynąć z nurtem, czyli wymyślić sobie płeć i żyć w przekonaniu, że bogactwo nie bierze się z pracy. A kiedy już z tym nurtem płynie, to widzi te tłumy obok siebie i nabiera przekonani, że jest we właściwym miejscu i tam zostaje.
W ten sposób dorasta to do pełnoletności i jest zagospodarowane raz na parę lat przez polityków, którzy właśnie na takiego obywatela czekają. Takiego, który bezkrytycznie połyka przekazywane informacje, bo sam jest zbyt leniwy, żeby szukać, a nawet jak mu ktoś usłużnie podsunie pod nos, to ograniczy się do czytania nagłówków i już wie wszystko. Czasami go poniesie i obejrzy jakiś filmik, który się nie zgadza z przyswojonym przez niego przekazem, ale musi być on bardzo krótki, żeby umysł zanadto się nie przemęczył. I tak oto wygląda bardzo nieskomplikowane życie, bez wysiłku, z przekonaniem, że wszystko się należy, tylko dlatego, że żyje i chce to mieć.
I wtedy to pojawiają się cyniczni panowie w garniturach i pięknie do nich mówią, że wystarczy tylko jeden ich głos, a oni ich obsypią złotem od stóp do głów, a że nikt nie wie skąd się bierze złoto, więc pędzą do urn ochoczo… a potem? To już wielokrotnie przerabialiśmy i niestety będziemy przerabiać, aż do ostatniego przedsiębiorcy, usługodawcy i pracownika.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz