Dzieci nie komplikują prostych rzeczy, zawsze mają proste rozwiazanie. Do dzisiaj pamiętam sytuację, gdy w jakiejś rozmowie, użyłem zwrotu: „nie ma wyjścia”. I wtedy moje trzyletnie Maleństwo do mnie mówi: „Tatuś! Przez balkon możesz wyjść”. To pokazuje, że chociaż nie zawsze można tę radę zastosować wprost, jednakże wskazuje, że nie ma sytuacj bez wyjścia. Wystarczy czasami sensownie pomyśleć. Dopiero, gdy dorastamy, zaczynamy komplikować najprostsze sprawy. I jest tu taka prawidłowość, że im ktoś ma więcej literek przed nazwiskiem, tym poziom skomplikowania proporcjonalnie wzrasta, a gdy jeszcze taki ktoś ma wpływ na tworzenie prawa, to… witamy w naszej rzeczywistości. Może jednak, warto czasami spojrzeć na sprawy oczami dziecka.
Właśnie mieliśmy święta i te same święta wkrótce będą mieli „bracia naszego prezydenta”. Zapanowało, więc oburzenie, że tradycyjnie wyjeżdżają oni na obchody tychże świąt na Ukrainę. Myślę, że niepotrzebnie, bo to jest dla nas dobra wiadomość, gdyż przez parę dni Polska, będzie bardziej polska. I gdybyśmy jeszcze spojrzeli na to oczami dziecka, to wystarczy teraz zamknąć granicę i baj, baj! To jest jedyny czas i jedyny sposób, żeby oddzielić tych, którzy uciekli przed wojną, od tych, którzy przyjechali do nas na bardzo długie wakacje.
Innym tematem wywołującym w ostatnich tygodniach oburzenie, jest pomysł tak zwanych piętnastominutowych miast. I bardzo słusznie, bo kto by chciał zostać zamkniętym na całe życie w getcie? A wszystkie codzienne sprawy, zależne byłyby od zezwoleń urzędniczych. Mnożą się opinie, że jest to szaleństwo, które trzeba zatrzymać. Tylko jak? Co o tym powiedziałoby dziecko? Ano powiedziałoby, że pomysł dotyczy tylko miast. Wieś, jest poza zainteresowaniem wizjonerów nowego świata. Szczególnie w Polsce, uczniowie pana Schwaba i jemu podobnych, jeszcze całe dziesiątki lat nie będą w stanie zapewnić niezbędnej infrastruktury, która wymagana jest w mieście na kwadrans. Dlatego, gdybyśmy na chwilę stali się dziećmi, to od razu znaleźlibyśmy rozwiązanie. Jak najszybciej rozkręcić modę na lokalne referenda, w których opowiemy się za przekształceniem miasta w wieś. Stołeczna wieś Warszawa… brzmi dziwnie?! Czy aby na pewno?
Kochajmy dzieci, dbajmy o nie i nie unikajmy z nimi nawet najdłuższych rozmów. Przecież Kopernik, da Vinci, Einstein, Skłodowska, nie od razu byli dorośli, dlatego rozmawiając dzisiaj, nie wiemy z kim rozmawiamy, rozmawiając z małym Krzysiem, czy Bożenką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz