Czasy są takie, że codziennie jesteśmy atakowani hałasem informacyjnym. Docierają do nas informacje dziwne, straszne, nielogiczne i nieprawdopodobne. Jest to bardzo męczące dla naszego umysłu i wprowadza stan, jeśli nie lęku, to na pewno niepokoju. Trzeba sobie z tym radzić. Dobrym na to sposobem jest znalezienie neutralnego tematu z odrobina abstrakcji. Pozwala to zmysłom odpocząć, a jednocześnie nie rozleniwia.
Dla tych, którzy uważają, że człowiek to nie tylko ciało, ale przede wszystkim dusza, mam pytanie: Jak szybko starzeje się dusza? Czy podąża za swoim ciałem, czy też ma swój indywidualny tok? Optował bym za tym drugim, gdyż inaczej termin młodzieńcza dusza byłby kłamstwem i to na wielką skalę.
Ciało wcześniej, czy później umiera, jednakże dusza ma się na tyle dobrze, że samodzielnie wybiera się wtedy w bardzo daleką podróż. Z dostępnej nam wiedzy ma trzy miejsca do wyboru, to jest niebo, czyściec i piekło. Obserwując, jak żyją ludzie na ziemi, można z całą pewnością stwierdzić, że najmniejsze zaludnienie, a właściwie powinienem napisać zaduszenie, jest w niebie. Tłumów bym się spodziewał w czyśćcu i piekle. I teraz jest taka zagadka – jeśli tam kiedyś trafimy, to ci, których dusze tam spotkamy, będą w tym samym wieku, w jakim się w tą podróż wybrały? Jeśli tak, to naprawdę będzie ciekawie.
Osobiście mógłbym wtedy do swojego ojca powiedzieć chociażby: „Gówniarzu nie wymądrzaj się tak!”. I jeszcze parę innych ciekawych rzeczy, niejako rewanżując mu się za ziemię. Taka sprawiedliwość po latach, bo gdzie szukać sprawiedliwości, jeśli nie tam. W dodatku nie musiałbym się spieszyć, mając nieograniczony czas. Trudno to sobie z ziemskiej perspektywy wyobrazić. Każdy ruch i słowo przemyślane do ostatniego przecinka. Świat, a właściwie zaświat cudów.
Jeden z bardzo znanych bliźniaków, mógłby pełnoprawnie powiedzieć do swojego brata: „Spieprzaj dziadu!”. I miałoby to pełen sens, a dwieście tysięcy niespodziewanie i nieplanowanie tam przeniesionych dusz, mogłoby wspólnie poczekać na pewnego ministra. Jakże by to było ciekawe spotkanie, aż trudno to objąć wyobraźnią.
Trzeba by było również przygotować się na duże niespodzianki, żeby nam się dusza nie zapowietrzyła, gdy w czyśćcu lub piekle spotkamy tych na przykład nieodżałowanej pamięci z alei zasłużonych. Cóż! Miało to być wieczne i nudne miejsce, a z rozważań wyobraźni wynika zupełnie wręcz coś przeciwnego.
Jakby więc na to nie patrzeć, to niezależnie co zrobi nasze ciało, to dusza, gdzieś tam będzie hulać przez całe wieki. I bardzo dobrze. Niech hula, skoro jest nasza!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz