Chociaż jeden raz możemy się zamienić. Są wakacje, więc ci których na to stać oraz ci, którzy jeszcze nie wiedzą, że ich nie stać jadą na wczasy. To jest chwilowa, ale jednak radość, że chociaż zarabiasz trzy i pół brutto możesz leżeć w slipach albo w bikini na piasku, a ci którzy mają wielokrotność twojej wypłaty, pomimo letniej temperatury nie mogą cię naśladować.
Myślisz sobie tak, jeżeli dorosły facet w wyjściowej koszuli przeciska się między parawanami w trzydziestostopniowym upale, albo w świątecznym garniturze stoi na deptaku, to musi być wielka sprawa. Przecież nie wygłupiałby się, gdyby to nie było bardzo ważne. Może ten gość ma ważną misję, albo poświęca się, w ten sposób dla twojego kraju, żebyś ty mógł spokojnie leżeć. Może jest tak odpowiedzialny, że widząc wszystkich beztrosko bawiących się, on nad nimi czuwa. Może morze, przypływa i odpływa i on to wie, a jego przypływ jest raz na cztery lata.
On to właśnie w takim cyklu, przypływa, żeby… żebrać. Żebrać o twój głos i nie przeszkadza mu, że jedzie od ciebie smażoną rybą i tanim piwem. On cię szanuje, a ty nie dowierzasz i zdziwiony pytasz, czy to o ciebie chodzi. A właśnie chodzi o ciebie, tylko się nie przyzwyczajaj, bo nim wymienią olej w smażalni, a komisja ogłosi wyniki, znowu będziesz dziadem, który ma spiepszać.
To jest ten jedyny moment, kiedy bawi mnie demokracja. Zobaczyć raz te zatroskane i niepewne twarze, przestraszone o swój byt i mierzące się ze swoją rzekomą wielkością, która może zniknąć szybciej, niż schodzące powietrze z piłki plażowej, to naprawdę warte jest obejrzenia. A jeszcze gdy pojawi się ktoś, kto staje z nimi w szranki i nie ma zamiaru przysiąść się, jak wszyscy do wspólnego stolika, to jest dopiero widowisko. Jeżeli więc w ostatnim czasie miałeś poczucie, że byłeś rolowany i zwyczajnie oni mieli ciebie w dupie, to masz tylko jeden dzień na rewanż, dający zdecydowane poczucie satysfakcji, czego sobie i innym życzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz