Jest rok 2018 Andrzej Duda klęczy samotnie w polu. Gdyby nie podpis pod zdjęciem, można by pomyśleć, że oto rolnik w garniturze, po Sumie, wybrał się pomodlić o udane plony. Mija pięć lat i lekko licząc ponad sto miliardów złotych wydane, i Mateusz Morawiecki... klęczy sam w polu z dwoma patykami, które mają symbolizować krzyż. Strasznie drewno podrożało!
Wczoraj dwaj prezydenci w kościele, zapalili dwa znicze ofiarom Wołynia. Kim był Wołyń? Co to za ofiary i ile ich było? Z pewnością ten Wołyń, to wie, jednakże, gdzie go szukać? Być może także tę tajemną wiedzę posiedli dwaj prezydenci, skoro te znicze odpalili, ale nie mają zamiaru z nami tym się podzielić. Podejrzewam, że są w zmowie. Taką, więc mamy zagadkę.
Osiemdziesiąt lat mija, a my ciągle w polu. Czyżby informacje o tym, że Polska to przemysłowy kraj, nie były jednak prawdą? Coś musi być na rzeczy, kiedy pełniący najważniejsze urzędy w tym kraju klęczą w polu. A przecież w zapowiedziach miało być tak pięknie. Mieliśmy dumnie wstawać z kolan. Okazuje się jednak, że prosta postawa, nie jest nam dana. Taka przykra konstatacja.
Powinienem teraz napisać, że nie można bardziej upodlić kraju nad Wisłą, ale tego nie napiszę, bo w to nie wierzę. Szczęście jest jednak takie, że im bardziej czynione są starania, o to aby zapomnieć, tym bardziej ta pamięć rośnie. Ludzie przeminą, a ona zostanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz