Mija kolejny tydzień od zamachu w Szczecinie i dalej nic nie wiemy o sprawcy, a przecież Polska to nie Paryż, Londyn, czy Bruksela, gdzie takie fakty występują dość często. U nas takie rzeczy się nie zdarzały, więc tym bardziej zaskakuje ta cisza. Gdzie są ci wszyscy dziennikarze śledczy, którzy na różnych galach odbierają nagrody za swoją dociekliwość, nieustępliwość i profesjonalizm? Czyżby to nie był temat godny zainteresowania? Dwadzieścia osób poszkodowanych i milczenie? To ile ich powinno być, żebyśmy wiedzieli coś więcej, niż tylko to, że jest to Obywatel Polski ze Szczecina? W Internecie ludzie piszą, że ma na imię Andrii, ale to tajemnica państwowa.
Porównajmy to więc z zamachem w rosyjskim centrum rozrywki, gdzie poszkodowanych w sumie jest kilkaset osób. Już na drugi dzień można było przeczytać kim byli, jak się nazywali i skąd pochodzili sprawcy. Nawet można było obejrzeć filmiki z przesłuchań tychże i nie było to miłe widowisko.
Dwa kraje, dwa zamachy i jakże różne zachowania władz. Jeżeli więc potencjalni organizatorzy następnych zamachów, to obserwują, a czynią to na pewno, to już mają wyciągnięte wnioski. Otóż nie łatwo będzie zwerbować następnych chętnych do przeprowadzenia zamachu na terenie Federacji Rosyjskiej, a już na pewno stawka dla wykonawców znacząco wzrośnie. Natomiast, jeśli chodzi o Polskę, to będzie można wybierać według wzrostu, wieku i tak dalej, bo kolejka będzie długa.
Coraz więcej jest ludzi, którzy zamiast mówić o polskim rządzie, mówią o rządzie polskojęzycznym. Można się nad tym zastanawiać, chociaż przecież wszyscy składają przysięgę na wierność Narodowi Polskiemu. Czyżby krzywoprzysięstwo było już martwym pojęciem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz