Czy dzisiaj szkoła uczy, bawi i wychowuje? Pytanie stare, jak świat, aczkolwiek odpowiedzi pachną nowością. W internecie można znaleźć wiele filmików w stylu „Matura to bzdura”, gdzie młodzież ma problemy z odpowiedzią na najprostsze pytania. Na wiele z nich powinno się znać odpowiedź, niezależnie od stopnia wyedukowania, a jednak zamiast odpowiedzi, są tylko głupie uśmiechy. Nikt też nie czuje się zażenowany swoją niewiedzą. Tak szkoła uczy te dzieci. Na ich szczęście, właśnie o dwadzieścia procent zmniejszono podstawę programową, więc za parę lat, już takich filmików nikt nie będzie kręcił, bo samo zrozumienie pytania będzie zadaniem ponad siły.
To może chociaż dzisiejsza szkoła bawi? Być może, ale najbardziej bawi pani minister. Samo to, że każe się nazywać ministrą, jest zabawne. To jest bardzo odkrywcza kobieta, bo już po paru miesiącach swojego urzędowania, odkryła, że o zgrozo, podręczniki do historii pisali historycy. To jest prawdziwy szok. Aż się boję o jej zdrowie, gdy się dowie, że podręczniki do matematyki pisali matematycy, a do fizyki – fizycy. Jak to się mogło stać?
Skoro szkoła nie bardzo uczy, bawieniem zajmuje się minister, to może wychowuje, gdyż, jak powiedział kanclerz Jan Zamoyski „takie będą Rzeczypospolite, jak ich młodzieży chowanie”. Mnie w szkole próbowano wychować w duchu Marksa i Engelsa, dzięki czemu w miarę wcześnie poczułem nienawiść do wszelkich socjalizmów i komunizmów. Dzisiaj ma ich zastąpić pani z brodą, mężczyzna w sukience i jakieś ono/jemu, co to największą miłość ma do pewnych literek w alfabecie. Mam nadzieję, że efekt będzie podobny. Dodajmy do tego jeszcze walkę, już nie tylko z kościołem ale w ogóle z chrześcijaństwem. To nie może się dobrze skończyć. Efekty realizacji takich pomysłów już bardzo dobrze widoczne są na zachodzie Europy i wyspach brytyjskich. Tylko szaleniec może o tym marzyć.
Już wielokrotnie pisałem o tym, że kto zgadza się na istnienie MEN, ten zgadza się na to, że będą tam przychodzili ludzie z dziwnymi pomysłami i mając władzę, niestety będą je realizować, a że to ministerstwo nie traktuje się, jako strategiczne dla kraju, to coraz częściej trafiają się niezbyt lotni ludzie. Urodzeni działacze, to oni dla takich chwil wiernie stali za swoim wodzem i w ten sposób odbierają swoją nagrodę, a my musimy znaleźć czas, aby odkręcić efekty ich „geniuszu” edukacyjnego, jeśli akurat mamy dzieci w wieku szkolnym. I tego czasu i cierpliwości wszystkim dzielnym rodzicom życzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz