Jeden z naszych wiceministrów spraw zagranicznych wypowiedział głęboką myśl, że amerykanie właśnie się dowiedzieli, że to Polska płaci za Internet dla Ukrainy. Myślę, że akurat ta wiadomość jest dla nich całkowicie zbędna. O wiele ciekawszą wiadomością dla nich było, że nasz minister jest małym człowieczkiem i to na pewno zapamiętali, bo jakże to w tak dużym kraju nie ma kogoś większego na takie stanowisko?
Przy tej okazji dla nas znacznie ciekawsze było, to że Polacy się dowiedzieli, że za to płacą. Chociaż dla osób poszukujących wiedzy, nie było to tajemnicą, ale jak to powiedziały właściwe telewizje, to musiało dotrzeć zarówno do Jagodna, jak też i Wilanowa. Szok! Tej wiedzy nie da się już wymazać.
Teraz musimy jeszcze poczekać na ujawnienie faktu, że na ukraińskim OLX-ie można takie urządzenie bez problemu kupić, za jedyne 10 000 hrywien. Mamy przeogromny rząd i nikogo nie interesuje, skąd ten sprzęt tam się bierze. Żadnego protestu, a przecież na każdym Starlinku jest numer fabryczny i można szybko sprawdzić, kto był ofiarodawcą. Ale pewnie tego nikt nie zrobi, bo to przecież byłby onucyzm, albo coś podobnego. Jeśli tak, to chociaż abonament mogliby przestać opłacać, za te konkretne urządzenia, abyśmy nie byli ostatnimi frajerami po raz kolejny.
To ważne jest z jeszcze jednego powodu. Otóż! Zarówno rząd, jak i my wiemy, że kasy nie ma na te fanaberie, więc warto zadbać o każdą naszą złotówkę. Znając premiera jeszcze z poprzedniego rządu, wiemy, że tak się nie stanie. Właśnie ktoś przypomniał jego wypowiedź z czasów, gdy rabował najbardziej prywatne pieniądze z OFE. Stwierdził wtedy, że ponieważ tych pieniędzy nie możesz wypłacić, to nie są one twoje. No i nie były. Następcą OFE są Pracownicze Plany Kapitałowe, a ponieważ znowu Donald Tusk jest u władzy to… Tak właśnie. Podobno już pracują nad tym, aby się do tej kasy dobrać. Jedyny problem jaki pozostał im do rozwiązania, to jak to ładnie przekazać, aby nie wyglądało na rabunek.
Niestety to nie jest jedyne zagrożenia dla naszych pieniędzy, bo słynna Ursula Von, też nie próżnuje. Właśnie wpadła na pomysł, aby pieniądze Europejczyków nie leżały tak bezsensownie na lokacie, bo ona przecież może je zainwestować przy budowie iluzorycznej armii europejskiej. Przypomnę tylko, że Ursula Von, jak nikt inny potrafi inwestować. Jako jeszcze minister obrony Niemiec, jak zainwestowała to do dzisiaj armia nie może się kasy doliczyć. Potem zainwestowała w pseudo szczepionki i rządy wielu państw nadal płacą w sumie to jej rachunki.
Morał jest więc tylko jeden, trzymanie gotówki w tak wyśmiewanej przysłowiowej skarpecie. Sposób może śmieszny i nienowoczesny, ale dający prawdziwą wolność. Wtedy nie musimy się obawiać „awarii” w banku ani żadnych pomysłów inwestorów cudzych pieniędzy. Chrońmy gotówkę, jak długo się da, a potem „świat się będzie rozwijał” a my powrócimy do wymiany towar za towar i dalej będziemy mogli być wolni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz